"Podjęliśmy bardzo ważne decyzje dotyczące leczenia onkologicznego po 1 lipca. Nasza współpraca z NFZ układa się wzorowo" - mówił minister zdrowia podczas konferencji prasowej w siedzibie resortu.

P.o. prezesa NFZ Zbigniew Teter ocenił, że w ciągu dwóch tygodni (kiedy pełni funkcję p.o. prezesa po odwołaniu Jacka Paszkiewicza z tego stanowiska) uspokoił atmosferę, unormował relacje z ministerstwem zdrowia, czego wynikiem jest powołanie wspólnego zespołu, który wypracował metody zabezpieczenia w leki pochodzące z importu docelowego dla pacjentów onkologicznych. "Wydałem dwa zarządzenia, z których jedno reguluje dostępność tych leków, a drugie reguluje płatność za te leki dla ośrodków onkologicznych" - wyjaśnił.

Wydane w piątek zarządzenie umożliwia szpitalom rozliczenie z NFZ zakupu leków, które były sprowadzane w ramach importu docelowego od kwietnia do czerwca, a wycena jest oparta o faktury dostarczane do funduszu.

Jak zapewnił Teter, wszystkie oddziały NFZ poinformowały, że dostępność do leków będzie pełna. Także minister zdrowia stwierdził, że nie są zgłaszane żadne kłopoty z dostępem do leków onkologicznych. Dodatkowo konsultant krajowy ds. onkologii prof. Maciej Krzakowski podkreślił, że "żaden ośrodek nie ma problemów z ciągłością leczenia".

Podczas konferencji Arłukowicz poinformował też o procesie kontraktowania programów lekowych, które od 1 lipca mają zastąpić programy terapeutyczne. Zapewnił, że kontraktowanie programów lekowych i chemioterapii przebiega bez zakłóceń. W ubiegłym tygodniu w komunikacie MZ poinformowało, że ogłoszono 831 postępowań konkursowych ws. programów lekowych i chemioterapii; dotychczas wpłynęło na nie 2203 oferty; 95 umów podlegać będzie aneksowaniu.

Przekształcenie od 1 lipca dotychczasowych programów terapeutycznych w lekowe jest konsekwencją przepisów ustawy o refundacji leków. Zmiany zakładają prowadzenie negocjacji cenowych z firmami farmaceutycznymi dla poszczególnych leków w oddzielnych programach lekowych. Programy są dodatkowo kontraktowane dla ciężko chorych pacjentów, którzy wymagają stałego przyjmowania leków pod bezpośrednią kontrolą lekarza.

W maju prezes NFZ wydał zarządzenia ws. programów lekowych i chemioterapii, które są podstawą do przeprowadzenia procesu kontraktowania. Niektórzy eksperci systemu ochrony zdrowia wyrażali obawy, że NFZ nie zdąży podpisać nowych umów ze świadczeniodawcami do 30 czerwca. Pojawiały się także propozycje, aby wydłużyć okres funkcjonowania programów terapeutycznych do końca tego roku.

W kwietniu pacjenci zgłaszali problemy związane z dostępem do leków stosowanych w chemioterapii w niektórych szpitalach. Miało to związek z problemami technicznymi przy produkcji cytostatyków przez austriacką firmę.

Ministerstwo Zdrowia informowało wówczas, że szpitale mogą korzystać z procedury importu docelowego, aby sprowadzić brakujące leki z zagranicy. Jest to procedura sprowadzania leku z zagranicy dla konkretnego pacjenta. Import realizowany jest na podstawie szczegółowych i zweryfikowanych zaleceń lekarza oraz na podstawie zgody wydawanej przez ministra zdrowia.

20 kwietnia do Polski trafił pierwszy transport deficytowych cytostatyków. Resort zdrowia zapowiedział kolejne. Szef resortu zdrowia informował też o rozmowach prowadzonych z innymi producentami leków cytostatycznych w celu zwiększenia ich dostaw do Polski.

Były prezes NFZ Jacek Paszkiewicz (premier odwołał go na początku czerwca) mówił wówczas, że ceny leków z importu docelowego są wyższe od tych, które są zapisane w umowach o chemioterapię, a fundusz z przyczyn formalnych nie może zapłacić szpitalom wyższej ceny.

Sprawą braku leków zajęła się też warszawska prokuratura okręgowa. Prowadzi ona śledztwo, aby wyjaśnić, czy doszło do niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych w związku z brakiem leków cytostatycznych stosowanych w chemioterapii. Wszczęła ona postępowanie z urzędu.(PAP)