Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Łodzi Urszula Sztuka-Polińska przypomniała, że dzięki szczepieniom wyeliminowano całkowicie między innymi taką chorobę zakaźną jak ospa prawdziwa. Zwróciła uwagę, że ostatni przypadek tej choroby w Polsce miał miejsce w 1963 roku we Wrocławiu. Dodała, że dzięki szczepieniom, w 2002 roku region europejski uznany został za wolny od polio.

Tymczasem według Anny Guzek z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Łodzi od dwóch lat w województwie łódzkim spada liczba wykonywanych szczepień obowiązkowych, w tym również szczepień wykonywanych u dzieci w pierwszym i drugim roku życia. Zaznaczyła jednak, że mimo tego spadku, wykonanie obowiązkowych szczepień ochronnych w regionie utrzymuje się na poziomie 95 procent.

Zdaniem obecnego na spotkaniu Pawła Grzesiowskiego z Fundacji "Instytut Profilaktyki Zakażeń" w Warszawie zmniejszająca się liczba szczepionych osób, to skutek między innymi spadku poczucia wartości szczepień. Coraz częściej rodzice kwestionują potrzebę szczepienia dzieci z obawy o ich zdrowie. Boją się, że u dziecka może wystąpić jakiś niepożądany objaw. Twierdzą też, że szczepionki nie są dobrze przebadane, lub są wręcz niepotrzebne, ponieważ jakaś choroba została wyeliminowana. Do tego dochodzą również sprawy finansowe, kiedy za niektóre szczepienia trzeba zapłacić z własnej kieszeni.

Według Grzesiowskiego zmniejszająca się liczba szczepionych osób wymaga "przejścia do ofensywy". Jego zdaniem trzeba na każdym kroku informować o tym, że szczepienia są skuteczne, eliminują choroby zakaźne, a koszty szczepienia są ułamkiem kosztu leczenia choroby. Dużą rolę do odegrania w tym mają lekarze, którzy powinni potrafić uspokoić rodziców i przekonać ich do szczepień. Nie mogą ograniczać się jedynie do podania informacji o szczepieniach, by mieć spokojne sumienie. (pap)