- Jestem pewna dzisiaj - mając doświadczenia z okresu, kiedy byłam ministrem zdrowia, gdy mówiliśmy o pandemii (grypy) AH1N1 i powtarzaliśmy każdego dnia, że jesteśmy przygotowani - że rzeczywiście te standardy się sprawdziły - podkreśliła premier w rozmowie z dziennikarzami w Ostrowie Wlkp.

Jak powiedziała, standardy te były opracowywane przez ministerstwo Zdrowia w porozumieniu z Państwowym Zakładem Higieny i z Głównym Inspektorem Sanitarnym.
- Wiem, że taką samą drogę przyjął w tej chwili minister zdrowia Bartosz Arłukowicz - dodała premier.

- I minister Arłukowicz na pewno nie będzie wychodził i mówił: "To jest mój pomysł" - dodała. Jak zapewniła, minister zdrowia na pewno będzie zapraszał systematycznie tzw. komitet, grupę, współpracująca przy tworzeniu tych standardów; i oceniał sytuację.

- Skorzysta z wielkich nazwisk - zaznaczyła. Premier przywołała między innymi nazwisko profesor Lidii Brydak, która "bardzo mocno pracowała w tej grupie", gdy ona była ministrem zdrowia.

- Na pewno te standardy będą i dzisiaj, na chwilę obecną. Minister Arłukowicz powinien raportować. Obiecał, że to będzie robił każdego miesiąca; o stanie zaawansowania tych prac - dodała.

Premier była pytana o słowa profesora Andrzeja Horbana, konsultanta krajowego w dziedzinie chorób zakaźnych, który mówił w piątek 9 października 2014 w TVN24, że Polska nie jest przygotowana na leczenie chorych z ebolą.

Oceniła, że profesor Horban jest osobą bardzo kompetentną.
- Pamiętam go z czasów, kiedy z nim współpracowałam. I jeśli jego słowa dzisiaj zabrzmiały tak, jak zabrzmiały, to wierzcie mi, zabrzmiały w trosce o tych, którzy mogliby się spotkać z tym wirusem, zarazić się i chorować - zaznaczyła.

- Ale jestem pewna i myślę, że to samo usłyszycie od profesora Horbana, on zawsze wtedy, kiedy trzeba współpracować z ministrem i robić w jego dziedzinie nawet trudne rzeczy, robił to i pewnie tak będzie robił. Bo dla niego, tak jak i dla każdego, kto w służbie zdrowia pracuje, pacjent powinien być najważniejszy. I myślę, że jeśli nawet dzisiaj mówił o swoich wątpliwościach, to będzie pierwszym, który będzie podpowiadał ministrowi Arłukowiczowi jak ten cały problem rozwiązać - oświadczyła szefowa rządu.

Pytana, czy po tej wypowiedzi ma pełne zaufanie do ministra Arłukowicza i jego zapewnień, odparła: - Dzisiaj mam. A jak przestanę mieć, to minister przestanie być ministrem. 
Dodała, że każdy minister zdrowia, który składa publicznie takie deklaracje, wie, że nie mogą one być oparte na nieprawdziwych informacjach i faktach.

Premier przypomniała, że minister Arłukowicz zapewnił, iż będzie robił wszystko, kupi sprzęt tam, gdzie to jest potrzebne, ale też, że ustali standardy postepowania, które są najważniejsze.
- Można mieć świetny sprzęt i zwykły błąd ludzki, jeśli nie ma określonych zasad postepowania, może być decydujący - powiedziała.
- Jeśli minister byłby nieprawdziwy w tym wszystkim, to sytuacja jest bardzo jednoznaczna, ale ja dzisiaj mu wierzę i wierzę w jego zaangażowanie w tę robotę - podkreśliła premier.

Dodała, że krajowy konsultant jest osoba powoływaną przez ministra a za całą politykę zdrowotną odpowiada minister zdrowia. To minister zdrowia może rozliczać konsultanta.
- Ja go rozliczać nie będę. Ja mogę za to rozliczać pana ministra. Czas pokaże, na ile jest sprawny w tym, co robi - powiedziała Ewa Kopacz.(pap)