Zgodnie z rządowym rozporządzeniem do elektronicznego rejestru danych wprowadzane zostaną nazwiska osób skazanych za wykorzystywanie seksualne dzieci, a także za przygotowywanie i dystrybucję pornografii z udziałem najmłodszych.

Jak poinformował rzecznik rządu Luis Marques Guedes, zatwierdzony w czwartek dokument odbiega nieco od pierwotnego projektu.

"Rodzice dzieci nie będą mieć nieograniczonego dostępu do tych danych. Informacje w nim zawarte będą im udostępnione tylko w przypadku poważnych przesłanek, że ich dziecko padło ofiarą konkretnej osoby" - wyjaśnił Guedes.

Przedstawiciel centroprawicowego rządu dodał, że każdy z przypadków udostępniania rodzicom rejestru pedofilów będzie rozpatrywany indywidualnie. Spis pedofilów dostępny będzie na każdym komisariacie policji.

"Obecność nazwisk w rejestrze pedofilów będzie zależała od długości wyroku. W ciągu pięciu lat na liście będą figurować skazani na okres nie dłuższy niż rok więzienia. Z kolei osoby z 10-letnimi wyrokami zostaną usunięte z listy dopiero po 20 latach"- poinformował Guedes.

Rozporządzenie portugalskiego rządu o wprowadzeniu rejestru pedofilów przewiduje też zakaz podejmowania przez nich pracy zarobkowej lub w charakterze wolontariusza w miejscach umożliwiających bezpośrednie regularne kontakty z dziećmi.

Zatwierdzenie spisu osób skazanych za pedofilię spotkało się z pozytywnym przyjęciem ze strony organizacji prorodzinnych. Nuno Dias z Portugalskiego Stowarzyszenia Rodzin Wielodzietnych (APFN) uważa, że rejestr jest potrzebny, aby skuteczniej chronić najmłodszych.

"Uważam, że lista osób potencjalnie niebezpiecznych dla dzieci jest korzystnym działaniem w walce z pedofilią w naszym kraju. Rodzice mają prawo wiedzieć kto ma bezpośredni kontakt z ich pociechami" - powiedział PAP Dias.

Tymczasem w samym środowisku prawniczym nie brak opinii, że rządowe rozporządzenie o rejestrze pedofilów może być dyskryminujące dla skazanych, którzy odbyli już wyrok.

"Wprowadzenie tego spisu wydaje się być niejako przedłużeniem kary dla osoby, która odpokutowała już swoją winę. To niekonstytucyjne rozwiązanie"- powiedział Mouraz Lopes, przewodniczący portugalskiego Związku Zawodowego Sędziów (ASJ).

Według szacunków portugalskiego resortu sprawiedliwości zaledwie od 10 do 20 proc. sprawców przestępstw seksualnych wobec dzieci po wyjściu na wolność nie dopuszcza się ich ponownie. Statystyki potwierdzają też rosnące w Portugalii zjawisko ataków seksualnych wobec najmłodszych. Pomiędzy 2012 a 2013 r. ich liczba wzrosła z 1074 do 1227.

Z Lizbony Marcin Zatyka (PAP)