O decyzji sądu w Szczytnie poinformowała w czwartek rzecznik prasowa Sądu Okręgowego w Olsztynie sędzia Agnieszka Żegarska. Dodała, że uzasadnienie postanowienia będzie sporządzone za tydzień.

Postępowanie dotyczące śledczych z Giżycka prowadziła prokuratura w Białymstoku. W październiku ub. roku uznała ona, że prokuratorzy z Giżycka, którzy prowadzili sprawę śmierci turystki potrąconej przez quada nie przekroczyli swoich uprawnień i umorzyła śledztwo. Decyzję tę zaskarżyli pełnomocnicy rodziny zmarłej turystki.

Jeden z nich, adwokat Piotr Stocki powiedział PAP, że rodzina miała zastrzeżenia m.in. do tego, iż prokurator z Giżycka udostępnił akta sprawy adwokatowi osoby, która brała udział w zdarzeniu, ale formalnie jeszcze nie przedstawiono jej wtedy zarzutów. Stocki dodał także, że ich zdaniem do akt sprawy niektóre z dokumentów trafiły poza oficjalnym obiegiem (tj. bez pośrednictwa biura podawczego).

29-letnia turystka z Warszawy została śmiertelnie potrącona przez quada w czerwcu 2011 roku we wsi Kleszczewo na Mazurach. Idącemu obok niej mężowi, który pchał wózek z kilkutygodniowym dzieckiem, nic się nie stało. Okoliczności tej sprawy wyjaśniali początkowo prokuratorzy z Giżycka, ale na skutek zastrzeżeń rodziny zmarłej sprawę przeniesiono do Ełku.

Prokuratura w Ełku oskarżyła w tej sprawie dwóch kierowców quadów: Piotra S. o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, a jego szwagra Marka B. o nieudzielenie ofierze pomocy i ucieczkę z miejsca tragedii.

We wrześniu tego roku przed Sądem Rejonowym w Giżycku Marek B. dobrowolne poddał się karze dwóch lat pozbawienia wolności, zawieszonej warunkowo na cztery lata. Sąd zobowiązał go także do zapłacenia 5 tys. zł grzywny.

Proces głównego oskarżonego rozpoczął się w miniony wtorek - Piotr S. nie przyznał się do winy i powiedział, że młoda matka wtargnęła mu nagle pod pojazd tak, że nie miał czasu nawet na rozpoczęcie hamowania. Kolejna rozprawa w procesie Piotra S. (odpowiada z wolnej stopy) odbędzie się pod koniec czerwca.