Matura z języka litewskiego w Puńsku i Sejnach
35 abiturientów jedynego w Polsce liceum z litewskim językiem nauczania w Puńsku (Podlaskie) pisało we wtorek maturę z tego języka. To wieloletnia tradycja, ale też obowiązkowy egzamin dla uczniów tej szkoły.
Dwudziestu czterech spośród tegorocznych maturzystów w Puńsku po południu zdaje ten egzamin również na poziomie rozszerzonym. Dotyczy to także pojedynczych osób w Sejnach. Puńsk i Sejny to główne centra zamieszkującej na Suwalszczyźnie mniejszości litewskiej w Polsce.
Jak oceniła w rozmowie z PAP dyrektorka Liceum Ogólnokształcącego im. 11 marca w Puńsku Irena Marcinkiewicz, tematy w części pisemnej matury nie powinny sprawić trudności maturzystom. "Sami zdający uważają, że matura była niezbyt trudna" - dodała.
Maturzyści mieli do wyboru dwa tematy. Pierwszy dotyczył książki Dalii Grinkevicziute "Litwini nad morzem". Marcinkiewicz powiedziała, że to książka o wywózce Litwinów na północną Syberię, a zadaniem maturzystów było rozwinąć myśl, czy człowiek zawsze może dokonywać wyborów i pozostać wiernym swoim ideałom. Drugi temat - jak powiedziała Marcinkiewicz - dotyczył interpretacji wiersza o tematyce patriotycznej "Ziemia moich przodków" litewskiego klasyka Bernarda Brazdzionisa.
Zdaniem Marcinkiewicz te tematy nie były trudne. "Zarówno poeta, jak i autorka książki, są znani uczniom, a ich utwory szeroko omawiane w szkole" - dodała.
W zadaniach pracy z tekstem do omówienia były dwa teksty - jeden to fragment przemówienia prezydent Litwy Dalii Grybauskaite oraz wywiad z tłumaczem. Marcinkiewicz nie podała czego dotyczyły te teksty. Fragment przemówienia prezydent Litwy był na maturze również przed rokiem.

23 uczniów chętnych do zdawania matury z języka kaszubskiego

23 uczniów, tylu samo co w ubiegłym roku, zgłosiło w Pomorskiem chęć zdawania egzaminu maturalnego z języka kaszubskiego. Najwięcej, bo aż sześć uczennic, przystąpiło we wtorek do egzaminu z tego języka w I Liceum Ogólnokształcącym w Kościerzynie.
Język kaszubski jest na maturze w grupie przedmiotów dodatkowych, a więc nieobowiązkowych.
Jak poinformował PAP Andrzej Spilkowski kierownik Wydziału Sprawdzianów, Egzaminów Gimnazjalnych i Matur w Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Gdańsku, w tym roku chęć zdawania matury z języka kaszubskiego zgłosiło w sumie 23 pomorskich abiturientów.
Najwięcej, sześć, osób, zadeklarowało chęć przystąpienia do egzaminu z tego języka w I Liceum Ogólnokształcącym w Kościerzynie. Pięć kolejnych osób zdawało egzamin w Kaszubskim Liceum Ogólnokształcącym w Brusach, cztery - w Liceum Akademickim w Pucku i dwie osoby w Technikum nr 2 w Chojnicach. „W kilku innych placówkach chęć zdawania matury z kaszubskiego zadeklarowały pojedyncze osoby” – powiedział PAP Spilkowski.
"Uczyłam się kaszubskiego przez ostatnie trzy lata, chciałam się więc sprawdzić i przełożyć to na jakiś wynik. Traktuję to również jako nobilitację dla języka i dlatego warto było się tego podjąć" - powiedziała PAP Ewelina z kościerskiego liceum, tłumacząc, dlaczego zdecydowała się zdawać maturę w języku kaszubskim.
Nie ukrywa, że jedna z motywacji miała też charakter finansowy - co roku bowiem przez jednego z miejscowych przedsiębiorców, fundowana jest nagroda w wysokości pięciu tysięcy złotych dla maturzysty, który najlepiej w całym regionie zda kaszubski.
"Teksty na dzisiejszym egzaminie były dość współczesne, pod tym względem więc egzamin nie był trudny. Natomiast niektóre słowa tłumaczone na język polski w tym zadaniu wymagały dłuższego zastanowienia i uwzględnienia kontekstu. Wiadomo bowiem, że nie wszystkie słowa są nam znane" - wyjaśniła uczennica.
Przyznała, że dość trudny był temat rozprawki. "Rozprawka dotyczyła tego, czy można słowami wyrazić swoje uczucia. I dlatego wybrałam interpretację porównawczą wierszy, które dotyczyły tęsknoty za domem i pamięci o swojej przeszłości. To dość nośny temat w kaszubszczyźnie i dlatego pisało mi się to dość łatwo. Teksty dotyczyły gry komputerowej wymyślonej na Kaszubach oraz migracji z miast do wsi" - dodała.
"U mnie w domu to właściwie nie mówi się po kaszubsku, moja mama w ogóle nie zna tego języka. Osłuchałam się trochę kaszubskiego gdy byłam dzieckiem, kiedy mój ojciec rozmawiał z moją babcią, ale tak naprawdę język kaszubski poznałam dopiero w szkole" - powiedziała Ewelina.
Dla jej licealnej koleżanki Wiktorii Kozikowskiej wybór języka kaszubskiego na egzaminie dojrzałości również był dość naturalną decyzją. "Od drugiej klasy podstawówki uczę się kaszubskiego i ta matura może być ukoronowaniem tej nauki. Poza tym dobrze się czuję z tym, że potrafię coś powiedzieć i napisać w tym języku i mam w tej chwili dowód na papierze na potwierdzenie tych umiejętności" - wytłumaczyła PAP.
"Praca do napisania była trudna, ale jeśli chodzi o tłumaczenie i pracę z tekstem, to dałam sobie radę" - oceniła maturzystka.
Uczennica przyznała, że zamiłowania do języka kaszubskiego nie wyniosła z domu. "Nikt w mojej najbliższej rodzinie ani nie rozumie, ani nie potrafi mówić po kaszubsku. Ukształtowała mnie w tej mierze tylko szkoła" - dodała Wiktoria.

35 uczniów pisało maturę z języka ukraińskiego
Opracowanie tekstów o wolności, ale także o mieście jako przestrzeni wyznaczającej podziały lub łączącej ludzi - to tematy maturalne z języka ukraińskiego na poziomie podstawowym. Maturzyści zdający we wtorek w Liceum w Górowie Iławeckim wyszli z egzaminu zadowoleni.
W Liceum Ogólnokształcącym w Górowie Iławeckim (warmińsko-mazurskie), jednej z czterech szkół w Polsce, w których odbywają się matury ukraińskie, egzamin dojrzałości z języka narodowego zdawało 35 osób. Dwoje uczniów przystąpi po południu do egzaminu na poziomie rozszerzonym.
Jak podała PAP dyrektor szkoły Olga Sycz, maturzyści w pierwszej części egzaminu na poziomie podstawowym opracowywali tekst Lubomira Huzaro dotyczący wolności oraz Jaryny Wynnyckiej zatytułowany "Spryt-art-artysta o sztuce socjalnej".
W drugiej części, uczniowie mogli wybrać napisanie eseju na podstawie dwóch tekstów. Pierwszy z nich dotyczył "Miasta jako przestrzeni jedności czy podziału". Maturzyści posiłkowali się przy tym fragmentem utworu Jurija Andruchowycza ale także mogli odwołać się do innych tekstów literatury. Drugi esej mógł dotyczyć fragmentu utworu Jewhena Małaniuka "Psalmy stepu".
Jak podkreśliła Olga Sycz, młodzież wychodziła z egzaminu zadowolona. "Wszyscy sobie poradzili, na próbnych egzaminach tematy były podobne, trudności nie mieli uczniowie, którzy pochodzą z rodzin polskich czy mieszanych, wszyscy w liceum opanowali cyrylicę i egzaminy zdają dobrze"- dodała.
Wśród 35 piszących we wtorek ukraińską maturę są uczniowie z Ukrainy, których rodzice mieszkają na Ukrainie albo pracują w Polsce. To dzieci pochodzące z Kołomyi i Kijowa.
Jegen Hryńkiw z Kołomyi powiedział PAP, że egzamin nie sprawił mu trudności. "Wszystko poszło dobrze, tematy były fajne, mogę powiedzieć, że egzamin był łatwy. Uczę się w Polsce 5 rok, przed liceum uczyłem się w gimnazjum z językiem ukraińskim w Górowie Iławeckim. Chcę studiować kierunek pisanie twórcze na Uniwersytecie we Wrocławiu - podkreślił maturzysta.
Weronika Petka, której mama jest Ukrainką a tata Polakiem podobnie ocenia poziom egzaminu. "Myślę, że mi poszło bardzo dobrze, tematy dawały swobodę wypowiedzenia się, zamierzam studiować filologię rosyjską w Gdańsku. Zawsze marzyłam o tym, by uczyć się języka rosyjskiego, znając ukraiński myślę, że pójdzie mi dobrze"- zaznaczyła.
To już tradycja, że maturzyści i nauczyciele Liceum Ogólnokształcącego w Górowie Iławeckim podkreślają doniosłość egzaminu z języka ukraińskiego także strojem.
"Wszyscy byli ubrani w tradycyjne wyszywane koszule ukraińskie, pozdrowiliśmy także maturzystów z innych szkół w Polsce w Białym Borze, Legnicy i Przemyślu, w którym egzamin z języka ukraińskiego także się dziś odbywa" - dodała dyrektor Olga Sycz.

Dwoje uczniów dawało maturę z języka łemkowskiego 
Do pisemnej matury z języka łemkowskiego, jako języka mniejszości etnicznej, przystąpiło we wtorek dwóch uczniów. Oboje z województwa dolnośląskiego; jeden w Lubinie, drugi w Głogowie. Maturzyści zdawali egzamin na poziomie podstawowym.
Maturę z łemkowskiego zdawała uczennica II LO im. Mikołaja Kopernika w Głogowie. Jak powiedziała PAP Danuta Piwowar, wicedyrektor tej szkoły, w liceum nie jest prowadzona nauka języka łemkowskiego. „Nasza uczennica ma korzenie łemkowskie i chciała sprawdzić się w tym języku. Po raz pierwszy w historii naszej szkoły zdarzyło się, że mamy ucznia, który zdaje maturę z języka łemkowskiego” - powiedziała Piwowar.
II LO im. Mikołaja Kopernika to szkoła, która umożliwia uczniom od drugiej klasy wybór przedmiotów do indywidualnego toku nauczania. Szczególny nacisk kładziony jest w tym liceum na naukę języków obcych. W szkole funkcjonuje obserwatorium astronomiczne, w którym realizowany jest specjalny program edukacyjno-badawczy.
Maturę z języka łemkowskiego zdawał również uczeń technikum z Zespołu Szkól nr 1 im. prof. Bolesława Krupińskiego w Lubinie. Również w tej szkole nie są prowadzone dodatkowe zajęcia z języka łemkowskiego. „Na naszym terenie mieszka wielu przedstawicieli mniejszości łemkowskiego. Świadczą o tym choćby fakty, że w każdej z klas są uczniowie, którzy chodzą na religie w obrządku prawosławnym” - powiedział PAP wicedyrektor tej szkoły Dariusz Tomaszewski.
Zespół Szkół nr 1 im. prof. Bolesława Krupińskiego w Lubinie to placówka, której historia sięga lat 60. XX w. Wówczas to w Lubinie, mieście będącym centrum zagłębia miedziowego, zapadła decyzja o utworzeniu szkół górniczych. W skład szkoły wchodzi technikum oraz zasadnicza szkoła zawodowa.
Językiem łemkowskim określa się w Polsce język rusiński, zwany też łemkowsko-rusińskim, rusińsko-łemkowskim, karpatorusińskim, baczwańsko-rusnackim. Należy on do słowiańskiej rodziny językowej. Posługują się nim Rusini, zamieszkująca Karpaty grupa etniczna Słowian wschodnich. Język łemkowski ma wiele odmian, różnie nazywanych w różnych regionach. Wśród samych Łemków klasyfikacja ich języka jest kwestią sporną, związaną głównie z polityką i historią.
W 2011 r., podczas Narodowego Spisu Powszechnego, narodowość łemkowską zadeklarowało w Polsce 10 tys. osób, z czego dla 5 tys. była to jedyna narodowość. Najwięcej Łemków zamieszkuje Małopolskę i Podkarpacie, a także Dolny Śląsk. Szacuje się, że na Dolnym Śląsku mieszka około 5 tys. Łemków, najwięcej w powiatach legnickim, lubińskim i polkowickim. Zostali oni przesiedleni na te tereny w ramach akcji "Wisła", w latach 1947-1950. Ok. 2 tys. Łemków zamieszkuje województwo małopolskie - ok., 1,5 tys. z nich deklaruje jedynie łemkowską narodowość.
Według szacunków samych Łemków, ich liczba jest znacznie wyższa niż w spisie i wynosi ok. 60 tys. (PAP)

Więcej pieniędzy na dokształcanie nauczycieli Polonii>>