Krystyna Szumilas, wiceminister edukacji, uważa, że dzieci przewlekle chore wymagają innej organizacji nauki, z uwagi na stan zdrowia – nauczania indywidualnego lub zajęć przy zakładach opieki zdrowotnej. Zdaniem Stanisława Szelewy, dyrektora Wydziału Oświaty i Wychowania w świdnickim starostwie, w szkołach przyszpitalnych uczy się niewielki odsetek dzieci przewlekle chorych i jednocześnie upośledzonych umysłowo. - Przez większość czasu przebywają one w domach i chodzą do szkół specjalnych, gdyż przewlekła choroba nie wymaga stałego pobytu w szpitalu – twierdzi Stanisław Szelewa.- Ich kształcenie wymaga zatrudnienia pomocy nauczycieli, na co powiaty łożyły do tej pory pieniądze z subwencji oświatowej.

Brak definicji niepełnosprawności sprzężeń

Resort edukacji tłumaczy, że do tej pory z powodu braku definicji niepełnosprawności sprzężeń, część oświatowa subwencji ogólnej była naliczana niedokładnie. Pojawiały się nieprawidłowości. Wprowadzenie do ustawy o systemie oświaty takiej definicji wyeliminuje pomyłki podczas orzekania o potrzebie kształcenia specjalnego przez zespoły orzekające poradni psychologiczno-pedagogicznych, jak również przez osoby składające sprawozdania w Systemie Informacji Oświatowej.
źródło: Serwis Samorządowy PAP, 18.08.2008r.