„Nawet jeśli żadne miejsce na świecie nie może zostać uznane za bezpieczne, nie powinniśmy rezygnować z wycieczek naszych dzieci” - oświadczył w telewizji szef MSW. W ten sposób odniósł się do masowego ostatnio we Włoszech zjawiska odwoływania wyjazdów uczniów szkół wszystkich szczebli zarówno do Rzymu, Mediolanu i innych miast, jak i za granicę.
Najczęściej decyzje takie podejmują komitety rodzicielskie i nauczyciele podając jako bezpośredni powód strach i podniesienie poziomu alarmu zagrożenia terrorystycznego. Najwyższy obowiązuje w Wiecznym Mieście i w Mediolanie.
W rzymskich szkołach odwoływane są nawet wyprawy do muzeów i teatrów w centrum miasta. Odwoływane są zwłaszcza te, które wiążą się z koniecznością korzystania z komunikacji publicznej, głównie metra.
Minister Alfano powiedział, że odwoływanie wycieczek byłoby „robieniem prezentu terrorystom”.
„Oni chcą przewrócić do góry nogami nasz styl życia. Naszym sukcesem będzie zatem zachowanie naszych zwyczajów” - przekonywał szef włoskiego MSW. Dodał, że swoje dzieci wyśle na wycieczki organizowane w ich szkołach.(PAP)

Włoska policja sprawdza, dlaczego uczniowie nie chcieli złożyć hołdu ofiarom zamachów>>