"Przyjęła nas pani dyrektor i jej dwóch zastępców z Biura Dialogu i Inicjatyw Obywatelskich. Rozmowa była długa i rzetelna. Ze spotkania ma być sporządzona obszerna notatka, która będzie przekazana prezydentowi" - powiedziała dziennikarzom Krystyna Norwa z Koalicji "Nie dla chaosu w szkole".
"Ja jako rodzic miałam do tej pory poczucie, że nikt naszego głosu nie słucha. Zostaliśmy wysłuchani. Przedstawiliśmy nasze argumenty" – mówiła Iwona Babicz z ruchu „Rodzice przeciw reformie edukacji".
Spotkanie w Kancelarii Prezydenta trwało ok. godziny.
W petycji napisano, że uczestnicy ogólnopolskiej manifestacji "Nie dla chaosu w szkole" nie zgadzają się na "burzenie systemu oświaty i niepotrzebną rewolucję, jaką niesie ze sobą planowana reforma edukacji".
Jej autorzy zaznaczyli, że reprezentują różne środowiska związane z edukacją. "Wiemy, że polska szkoła potrzebuje zmian. Uważamy jednak, że problem nie leży w istniejącym ustroju szkolnym. Likwidacja gimnazjów, skrócenie o rok kształcenia ogólnego, reorganizacja sieci szkół spowoduje pogorszenie jakości kształcenia i warunków nauczania" - ocenili. Ich zdaniem, rodzice słusznie zaniepokojeni zarówno zakresem, jak i trybem wprowadzanych zmian, które negatywie i bezpośrednio odbiją się na edukacji zarówno obecnych, jak i przyszłych uczniów.
"Dlatego domagamy się wstrzymania tej nieprzemyślanej reformy i rozpoczęcia dyskusji nad strukturą szkolną, która gwarantowałaby wszystkim uczniom wystarczająco długi okres kształcenia ogólnego, nie ograniczałaby możliwości dalszej edukacji oraz zapobiegałaby segregacji uczniów, zarówno w szkołach jak i między szkołami" - napisali. "Prosimy o wysłuchanie naszych głosów i apelujemy o prawdziwą debatę nad polską edukacją" - dodali.
Przywołują także fragment listu, który w maju ubiegłego roku prezydent, wówczas kandydat, przesłał do ZNP. "Pisał Pan, że nie poprze "ustaw, które są wymierzone w duże grupy społeczne, które mówiąc wprost są antyspołeczne, które nie powstały w drodze dialogu i konsensusu społecznego". Planowana reforma edukacji jest właśnie taką ustawą! To niedobra zmiana w edukacji!" - czytamy w petycji.
Delegacja przekazała oprócz petycji także księgę osiągnięć gimnazjów woj. dolnośląskiego - jako przykład argumentu za ich zachowaniem.
Organizatorzy szacują, że w sobotniej manifestacji uczestniczy ok. 50 tys. osób. Stołeczna policja ocenia, że na pl. Piłsudskiego, gdzie zaczęło się zgromadzenie o godz. 13 było ok. 15 tys. osób.
Przeciwnicy planowanych zmian w oświacie, którzy manifestowali w sobotę na ulicach Warszawy niezadowolenie z projektowanych rozwiązań, usypali przed Sejmem "kopiec" z kredy, który ma symbolizować „złamane kariery edukacyjne i zawodowe”."Kopiec" z kredy stopniowo się powiększał – manifestanci podchodzili i dorzucali kolejne sztuki; ok. godziny 15 miał średnicę ponad 4 metrów i wysokość ok. metra.
Manifestacja zakończyła się ok. 15.00. Organizatorzy szacowali, że uczestniczyło w niej ok. 50 tys. osób. Stołeczna policja oceniała, że na pl. Piłsudskiego, gdzie zaczęło się zgromadzenie, o godz. 13 było ok. 15 tys. osób.(PAP)