Od najbliższego roku szkolnego w dziesięciu wybranych polskich szkołach podstawowych prowadzony będzie pilotaż programu "Pracownie przyrody". W przyszłym roku opracowane zostaną w końcowe rekomendacje dotyczące programu i trafią one do Ministerstwa Edukacji Narodowej. Dyrektor Centrum Nauki Kopernik w Warszawie Robert Firmhofer w rozmowie z dziennikarzami przyznał, że w dalszej perspektywie na pracownie w kolejnych szkołach mają znaleźć się środki, które będą w dyspozycji samorządów wojewódzkich.

Koszt jednej pracowni biorącej udział w pilotażu wynosić ma 10-30 tys. zł. Firmhofer przyznał, że wyposażenie pracowni będzie dość proste - będą to m.in. probówki, elektroniczne wagi, czy proste zestawy do wykonywania doświadczeń. Jednak - jak podkreślił dyrektor CNK - w projekcie stawia się nie na nowoczesne i drogie wyposażenie pracowni, ale przede wszystkim na zmianę podejścia do nauczania.

"Chodzi o to, byśmy uczenia nie utożsamiali z zapamiętywaniem formuł, a potem z weryfikacją tego na egzaminach i testach. Chodzi o to, by uczenie się było odkrywaniem świata, który jest wokół nas, żeby było zadawaniem pytań, żeby przypominało pracę naukowca" - powiedział dyrektor CNK i przypomniał, że tak uczą się dzieci zanim pójdą do szkoły. Takie podejście nie tylko pozwala lepiej zrozumieć mechanizmy rządzące przyrodą, ale i uczy samodzielności, wiary we własne siły.

Firmhofer zaznaczył, że w ramach projektu nie powstanie program nauczania ani podręcznik, ale raczej pewne rekomendacje wynikające z metody pracy z uczniem. Przyznał, że dla nauczycieli przygotowano przykładową bazę doświadczeń, które można będzie w pracowni przeprowadzić. Jednak przebieg zajęć w takich pracowniach będzie zależał od nauczycieli.

"Jeśli chcemy uczniom pokazywać, że uczenie się jest procesem twórczym, to nie możemy nauczycieli zmienić w automaty, które powtarzają doświadczenia dla nich przygotowane. Nauczyciele też są osobami twórczymi. Musimy im o tym przypomnieć i dać im szansę twórczej ekspresji" - przyznał rozmówca PAP. Dodał, że uczeń w procesie nauczania powinien stawać się samodzielny, ale nie może być pozostawiony sam sobie. "Powinien mieć w tym wsparcie nauczyciela, jako opiekuna, przewodnika, tutora, mentora" - precyzował dyrektor CNK.

Odpowiadając na pytanie, czy w ramach obecnego systemu edukacji jest miejsce na taką metodę pracy z uczniem stwierdził: "Po pierwsze system nie jest wieczny. To system jest dla nas, a nie my dla systemu. A po drugie ten system jest bardziej elastyczny niż nam się wydaje" - zaznaczył.

Zwrócił uwagę, że nie ma wymogu, aby w szkołach lekcje trwały 45 minut, ani by w salach stały ławki. Możliwe jest, by zajęcia odbywały się blokami - np. dwoje nauczycieli prowadziło wspólnie zajęcia przez dwie godziny. "Sposób organizacji pracy w szkole w bardzo dużym stopniu zależy od jej władz" - powiedział. Przyznał, że duże zmiany mogą być kłopotliwe - wymagają pójścia pod prąd, ale - jak być może pokaże program "Pracownie przyrodnicze" - do takich zmian warto dążyć.

"Jeżeli program odniesie sukces, to po pierwsze w ramach systemu znajdzie się dla niego miejsce, a po drugie - on zmieni system. I to jest naszym celem" - zaakcentował Firmhofer.

Tego, jak wzbudzać w uczniu ciekawość i jak pobudzać jego kreatywność dotyczy odbywająca się już po raz ósmy konferencja "Pokazać-Przekazać", zorganizowana 22 i 23 sierpnia w Centrum Nauki Kopernik. Biorą w niej udział m.in. nauczyciele, dyrektorzy szkół oraz przedstawiciele organizacji działających na rzecz edukacji.

Projekt "Pracownie przyrody" jest elementem programu "Przewrót Kopernikański", który CNK realizuje od ponad roku przy wsparciu Ministerstwa Edukacji Narodowej ze środków unijnych. (PAP)

lt/ mki/ jbr/