Badacze z IBE informują, że instytut prowadzi inne specjalistyczne badania dotyczące dzieci z zaburzeniami rozwojowymi i dysfunkcjami, m.in. badanie dzieci z dysleksją czy badanie dzieci ze specyficznym zaburzeniem językowym. Instytut przygotowuje również badanie dotyczące udzielania pomocy psychologiczno-pedagogicznej w przedszkolach, którego jednym z celów będzie identyfikacja zakresu i formy wsparcia udzielanego dzieciom ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.
Instytut Badań Edukacyjnych odniósł się w ten sposób do czwartkowego tekstu w "Rzeczpospolitej", w którym napisano, że "z badania TUNSS wykluczono dzieci, które z różnych przyczyn nie nadążają za rówieśnikami (mają orzeczenie o wczesnym wspomaganiu rozwoju)".
Przygotowany w Instytucie Badań Edukacyjnych Test Umiejętności Na Starcie Szkolnym sprawdza kompetencje istotne z punktu widzenia nauki pisania, czytania i matematyki, m.in. sprawność manualną, spostrzegawczość czy porównywanie wielkości obiektów. Dzięki niemu badacze mają dowiedzieć się, jakim potencjałem i umiejętnościami dysponują 6- i 7-latki na progu ich szkolnej edukacji.
Badanie obejmuje dzieci z przedszkoli, zerówek i klas pierwszych szkół podstawowych; przeprowadzane jest dwukrotnie na tej samej grupie dzieci - na początku i pod koniec roku szkolnego 2012/2013. Pomiar prowadzony jest za pomocą testu, który dzieci rozwiązują na tabletach.
W przyszłości TUNSS ma być dostępny jako narzędzie diagnozujące dzieci na początku kariery szkolnej po to, by nauczyciele przedszkolni i wczesnoszkolni wiedzieli, na jakie umiejętności należy położyć nacisk podczas nauczania.
"Stosujemy narzędzie w taki sposób znormalizowane i wystandaryzowane, że niektóre zaburzenia rozwojowe i niektóre choroby uniemożliwiają udział w tym badaniu. Na przykład dzieci niewidome, niesłyszące albo z poważnymi ograniczeniami w ruchu wymagają oddzielnych narzędzi dostosowanych do ich zaburzeń lub rodzaju niepełnosprawności" - powiedział PAP Piotr Rycielski z zespołu prowadzącego badanie. Zaznaczył, że przygotowanie zestawu narzędzi dostosowanych do wszelkiego rodzaju zaburzeń rozwojowych jest niezwykle czasochłonne, a uzyskane wyniki byłyby nieporównywalne.
"Przebadanie tymi samymi narzędziami dzieci z dysfunkcjami, co dzieci bez dysfunkcji, mogłoby sprawić przykrość i samym dzieciom, i ich rodzicom. Co przeżyłoby dziecko niedowidzące, które miałoby rozwiązywać zadania testowe na tablecie? W efekcie wynik dziecka byłby gorszy niż jego prawdziwe umiejętności" - zaznaczyła rzeczniczka prasowa Instytutu Badań Edukacyjnych Natalia Skipietrow.
Jak podaje IBE w informacji zamieszczonej na stronie internetowej, w pierwszej turze badania wzięło udział 3100 dzieci. Badanie realizowane jest w ten sposób, że losowane są dzieci do udziału w badaniu, następnie ankieter kontaktuje się z rodzicami i zadaje pytania, które pozwalają ustalić, czy dziecko może uczestniczyć w badaniu (baza, z której losowane są dzieci, nie zawiera np. informacji o niepełnosprawności). Jeśli badanie może być przeprowadzone i rodzic się na nie zgodzi, na badanie w domu ankieter przychodzi razem z psychologiem, którego zadaniem jest zapewnienie dobrego kontaktu z dzieckiem.
"Podobnie jak w wielu innych badaniach edukacyjnych, badaniem nie objęto dzieci, których stan zdrowia nie pozwala na udział w badaniu. Oprócz sytuacji oczywistych (np. wysoka gorączka) dotyczy to również specyficznych zaburzeń rozwojowych lub niepełnosprawności dziecka. (...) Z dostępnych dotychczas danych wiemy, że z 16 dziećmi nie zdecydowano się przeprowadzić badania ze względu na ich stan zdrowia. Ostateczna liczba będzie znana po zakończeniu fazy realizacji terenowej badania i nie powinna istotnie odbiegać od dotychczasowej" - napisano w informacji.
Rzeczniczka IBE w komunikacie odniosła się też do informacji podanej przez "Rzeczpospolitą" dotyczącą kosztów badania. Podała, że koszt dotarcia do dziecka i jego przebadania w TUNNS to 612,90 zł. Tyle kosztuje przygotowanie narzędzi, praca ankieterów i badaczy. Całe badanie (obie tury) kosztować będzie 3,8 mln zł.
Skipietrow zaznaczyła, że aby wykonanie badania w ogóle było możliwe, trzeba przekonać rodziców; badania bowiem dotyczą małych dzieci i przeprowadzane są w domu, w ich naturalnym środowisku. "Wykonawca badania (konsorcjum TNS CBOS) postanowił przeznaczyć na ten cel 10 proc. środków, czyli 372 tysiące złotych. W ramach tej kwoty przygotowano ulotki, stronę internetową, infolinię, a każde uczestniczące w badaniu dziecko dostanie bon o wartości 40 zł do sklepu z zabawkami. To forma podziękowania za poświęcony czas" - napisała.
Instytut Badań Edukacyjnych realizuje badanie TUNSS w ramach projektu systemowego „Badanie jakości i efektywności edukacji oraz instytucjonalizacja zaplecza badawczego”, będącego częścią II Priorytetu Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, nadzorowanego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. IBE samodzielnie planuje badania, które realizuje w ramach projektu. (PAP)

Polecamy także: Badania nt. sześciolatków w szkole obejmą tylko zdrowe dzieci