Lubnauer oceniła, że planowana przez resort edukacji narodowej reforma systemu szkolnictwa "cofa nas do PRL-u, nie daje żadnej nowej jakości".
Jej zdaniem minister Anna Zalewska postanowiła zniszczyć polski system edukacji. "Praktycznie nie ma organizacji związanej z edukacją, która by nie skrytykowała reformy minister Zalewskiej" - mówiła Lubnauer. "Nie możemy pozwolić na niszczenie edukacji, na eksperymentowanie na dzieciach" - dodała.
Poinformowała, że Nowoczesna poprze protest ZNP, który we wtorek ogłosił początek akcji protestacyjnej i zapowiedział manifestację w stolicy na 19 listopada. Partia będzie również apelować do swoich członków i sympatyków, żeby przyłączali się do tej manifestacji.
Posłanka Monika Rosa podkreśliła, że protest 19 listopada jest protestem nie tylko nauczycieli. "To jest protest tych wszystkich Polaków, którzy uważają, że edukacja jest jedyną szansą na wyrównywanie szans, że edukacja to jest przyszłość Polski" - przekonywała.
"Bardzo często spotykamy się z pytaniami ze strony samorządów, że strony nauczycieli, dyrektorów, rodziców dzieci: co będzie dalej, co będzie działo się z tą tzw. antyreformą? Te wszystkie pytania my przekuwamy na interpelacje" - dodała Rosa. Zachęcała, by pisać i przychodzić z pytaniami dotyczącymi reformy do biur poselskich parlamentarzystów Nowoczesnej. "My z przyjemnością będziemy starali się te pytania przekazywać dalej. Być może PiS państwu nie odpowie, ale PiS musi odpowiedzieć posłom, musi odpowiedzieć na nasze interpelacje. Dlatego zachęcamy, wysyłajcie pytania do naszych biur poselskich" - mówiła.
"Domagamy się od rządu informacji na temat rzeczy podstawowych: programów nauczania, finasowania, a przede wszystkim na temat przyszłości dzieci, przyszłości edukacji w Polsce" - dodała.
Lubnauer podkreśliła, że reforma to przede wszystkim krzywda dla dzieci. "Dla dzieci z małych ośrodków miejskich, które nie będą miały szansy skorzystać z gimnazjum (...), jest krzywda dla tych dzieci, które w 2019 r. skończą VIII klasę szkoły podstawowej i III klasę gimnazjum, które nie dostaną się do wymarzonej szkoły średniej; krzywda dla tych dzieci z trzech roczników, które będą się uczyć z tymczasowych programów, które muszą powstać w półtora miesiąca i z tymczasowych podręczników" - mówiła posłanka.

Dlatego - jak podkreśliła - rodzice powinni włączyć się w protest. "To nie jest kwestia tylko nauczycieli, to jest kwestia nas wszystkich. Dlatego apelujemy: przyłączcie się do protestu nauczycieli, pójdźcie 19 listopada w Warszawie na protest" - przekonywała Lubnauer.
Zgodnie z propozycją rządu od 2017 r. funkcjonować mają 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum i 5-letnie technikum, szkoły branżowe w miejsce zasadniczych szkół zawodowych; wygaszane mają być gimnazja. W przyszłym roku szkolnym nie będzie już rekrutacji do gimnazjów, absolwenci VI klas szkół podstawowych rozpoczną naukę w VII klasach. Natomiast w 2019 r. o przyjęcie do szkół średnich będą ubiegać się zarówno absolwenci VIII klas podstawówek, jak i III klas gimnazjów.
Do końca listopada minister Zalewska zaprezentować ma nowe podstawy programowe.
W ramach akcji protestacyjnej ZNP planuje m.in. pikietę przed Sejmem w dniu pierwszego czytania projektu ustawy Prawo oświatowe. Nie wiadomo jeszcze, kiedy ma się to odbyć, bo zakończyły się dopiero konsultacje projektu. Jeśli pikieta nie spowoduje oczekiwanych przez ZNP rezultatów, wówczas w Warszawie odbędzie się spotkanie przedstawicieli 400 największych oddziałów związku. Natomiast 19 listopada planowana jest ogólnopolska manifestacja w Warszawie. Do udziału w niej ZNP zaprasza rodziców, samorządy, organizacje pozarządowe i stowarzyszenia, których obszarem działania jest edukacja.(PAP)

Związek Nauczycielstwa Polskiego pozwie minister edukacji?>>