Poinformował o tym PAP dyrektor wydziału ochrony środowiska Urzędu Marszałkowskiego Woj. Śląskiego Maciej Thorz. Chodzi o rozmowę na gruncie podpisanej 6 października przez prezydenta tzw. ustawy antysmogowej (nowelizacji Prawa ochrony środowiska). Kontekstem jest m.in. ostatnia fala smogu, który unosił się nad regionem między 27 października a 7 listopada.

Tchorz powiedział PAP, że w zakresie poprawy jakości powietrza, woj. śląskie chce współpracować z samorządami lokalnymi dwutorowo. Pierwsza kwestia to dialog z władzami miast i gmin m.in. przy formułowaniu ich lokalnych programów ochrony powietrza (potrzebnych np. przy staraniach o środki zewnętrzne). Celem ma być takie ich (nieformalne) skoordynowanie, aby były możliwie spójne między sobą, a także z programem wojewódzkim.

„Będziemy też starali się uzyskać od gmin, czego od nas oczekują, jeśli chodzi o nowelizację Prawa ochrony środowiska, która daje możliwość ograniczenia lub wyeliminowania spalania określonych paliw czy też określenia parametrów jakości kotłów. Z niektórych gmin dostajemy już informacje, z których wynika, że nie są tu możliwe działania natychmiastowe” - zaznaczył Thorz.

Jak wyjaśnił, mieszkańcy, którzy kupili już paliwo na ten sezon grzewczy, nie powinni być zaskakiwani nagłymi zakazami w tej sprawie. Jednocześnie jego zdaniem, bez zakazu spalania określonych paliw nie ma w regionie możliwości poprawy jakości powietrza – związana z tym decyzja jest więc prawdopodobna dla terenu całego województwa.

„Chciałbym, aby społeczeństwo mogło dostać jasny sygnał i zaproponować określenie takiej daty, która byłaby możliwa do wypełnienia bez łamania prawa. Czyli np. uchwała (sejmiku – PAP) w kwietniu obejmowałaby przyszły sezon grzewczy. Podobnie odnośnie spalania w określonych klasach pieców uchwała powinna dać jasny sygnał, w jakiej perspektywie nie będzie to dopuszczone” - wyjaśnił dyrektor.

Ponieważ spalanie paliw wyższej jakości wiąże się z wyższymi kosztami, Thorz zadeklarował, że na spotkaniach z burmistrzami, prezydentami zachęca ich do tworzenia grup zakupowych: kupowania paliw bezpośrednio u producentów oraz dystrybuowania ich za niewielką opłatą mieszkańcom.

„Niektóre gminy poczyniły już przymiarki i okazuje się, że najlepszej jakości paliwo dostarczone nawet do odległych gmin w woj. śląskim potrafi kosztować 420 zł za tonę, gdy to samo paliwo na składzie kosztuje 900 zł. Mamy więc możliwości” - zaznaczył dyrektor przypominając, że dla dużej części społeczeństwa koszty ogrzewania i energii przekraczają piątą część domowych budżetów.

Przedstawiciele urzędu marszałkowskiego deklarują, że nie chcą przesądzać kształtu przyszłych rozwiązań, które nie muszą być podobne np. do przyjętych niedawno przez sejmik woj. małopolskiego. Wskazują, że choć wyeliminowanie w tym regionie każdego rodzaju węgla z palenisk indywidualnych byłoby trudne, można dyskutować, aby te piece były nowoczesne.

Urzędnicy marszałka woj. śląskiego podkreślają ponadto, że samorządy nie poradzą sobie z problemem niskiej emisji i smogu same – oczekują od państwa np. ustawowych uregulowań dotyczących jakości paliwa dla odbiorców indywidualnych czy klas jakości kotłów węglowych.

W ostatnich tygodniach duże problemy z jakością powietrza notowano w dużych ośrodkach miejskich – w Krakowie i na Śląsku. Dyspozycję surowego karania osób palących śmieci w Katowicach wydał straży miejskiej prezydent tego miasta Marcin Krupa, prosząc też mieszkańców m.in. o zgłaszanie związanych z tym podejrzeń. Działania antysmogowe podjęły również władze Rudy Śląskiej i Rybnika.

Według danych Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach za 55 proc. niskiej emisji w regionie odpowiadają indywidualne gospodarstwa domowe. Źródła przemysłowe i transportowe to 35 proc. całości. Pozostałe źródła – 10 proc. - to m.in. pola i zwałowiska. Emisja pyłów z zakładów przemysłowych w 2014 r. wyniosła 14 tys. ton, z budynków mieszkalnych 36 tys. ton, a ze spalin – ok. 16 tys. ton.(PAP)