Europosłowie chcą wprowadzenia na etykietach energetycznych jasnej skali od A do G i zlikwidowania, w ciągu pięciu lat, zwiększającej się liczby plusów (czyli oznaczeń: A+, A++, A+++). Nowe oznaczenia w sposób czytelny pokazywać będą klasę efektywności energetycznej danego modelu produktu i całkowitą konsumpcję energii w skali rocznej, podaną w kilowatogodzinach. Parlamentarzyści uważają, że aktualnie obowiązujący system etykietowania energetycznego stał się mało przejrzysty i nie oddaje poziomu rozwoju technologicznego. Konsumentów dezorientować może zwłaszcza przepełnienie i bałagan w zakresie najwyższych klas efektywności energetycznej.

Obecnie większość sprzętów na rynku spełnia wymagania "klasy A", ustanowione w 2010 r. Żeby więc doprecyzować efektywność energetyczną produktu, do oznaczeń zaczęto dodawać plusy. Dziś 25 proc. produktów na rynku UE znajduje się na szczycie skali A, a 50 proc. - w dwóch najwyższych skalach efektywności A+B. Teoretycznie więc większość gospodarstw domowych w Unii korzysta ze sprzętu o najwyższej efektywności energetycznej.

Zmienione skale powinny zostać wprowadzone w ciągu 21 miesięcy lub 6 lat (w zależności od rodzaju produktu) od momentu wejścia przepisów w życie. Utrzymany zostanie wygląd etykiet i ich kolor, od ciemnozielonego po czerwony. Jeśli w przypadku niektórych produktów niedozwolone będą klasy energetyczne F i G, powinny one zostać oznaczone na szaro.

Parlament chce także, aby sprzęty testowane były w warunkach jak najbardziej zbliżonych do rzeczywistych. Komisja Europejska powinna opublikować średnie wyniki dla poszczególnych sprzętów oraz metody pomiaru w odniesieniu do określonych produktów.

Posłowie chcą także stworzenia strony z kompleksową bazą produktów, aby konsumenci mieli możliwość ich porównania.

Nowe regulacje nie obejmą sprzętów używanych lub z drugiej ręki. Nie będą dotyczyć także urządzeń służących do transportu, jak windy lub pasy transmisyjne, które pozostają w tym samym miejscu podczas eksploatacji.

Dzięki etykietowaniu energetycznemu klienci mogą porównywać produkty pod kątem ich efektywności energetycznej i świadomie decydować się na zakup sprzętów energooszczędnych. Przyczynia się to do oszczędności energii i obniżenia rachunków za prąd. Jak podkreślają europarlamentarzyści, nowe przepisy będą miały pozytywny wpływ na rozwój rynku UE, bo będą sprzyjały innowacjom w zakresie wytwarzania tego typu sprzętów i inwestycjom w ich produkcję. Tym bardziej, że efektywność energetyczna jest zasadniczym elementem klimatyczno-energetycznej polityki UE do 2030 r.

Negocjacje z Radą UE na temat wprowadzenia nowych przepisów rozpoczną się w najbliższych tygodniach. (PAP)