Zawieszenie opłat za CO2 wobec przewoźników wykonujących loty z i do UE do 2017 r. ma dać czas na wypracowanie globalnego porozumienia w tej sprawie przez Organizację Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (ICAO). Parlament Europejski przestrzegł jednak, że od 2017 r. unijne przepisy ws. CO2 będą dotyczyć wszystkich lotów rozpoczynających się lub kończących w UE.

"Unijny system handlu pozwoleniami na emisję CO2 (ETS) będzie znowu w pełni stosowany po 2016 roku. Parlament Europejski nie mógł zaakceptować życzenia Rady UE (rządów), by +zatrzymać zegar+ do 2020 r. Mamy kolejne zgromadzenie ICAO w 2016 r. i jeśli nie zaowocuje ono globalnym porozumieniem, wtedy nikt nie będzie w stanie uzasadnić otrzymania wyłączenia przez następne cztery lata" - oświadczył sprawozdawca PE chadek Peter Liese.

Wcześniej porozumienie z krajami UE w tej sprawie odrzucili europosłowie komisji PE ds. środowiska. Argumentowali, że nie chcą poddawać się zewnętrznej presji i że porozumienie jest zbyt mało ambitne. Ostatecznie jednak w czwartek porozumienie to PE poparł w głosowaniu plenarnym. Teraz formalnie muszą przyjąć je ministrowie.

Nowe przepisy będę też wymagać od krajów członkowskich raportowania w sprawie sposobu wydawania przychodów z aukcji pozwoleń na emisję CO2 - zastrzega PE. Dochody te powinny być przeznaczane na cele środowiskowe.

Także KE wolałaby bardziej ambitnego porozumienia ws. pozwoleń na emisję w lotnictwie. W październiku ub.r. zaproponowała, by do czasu wejścia w życie globalnego porozumienia przewoźnicy spoza UE płacili za część unijnych pozwoleń na emisję CO2 na trasie wewnątrz przestrzeni powietrznej UE.

Komitet Wykonawczy Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (ICAO) osiągnął 4 października ub.r. w Montrealu porozumienie ws. planu globalnych zasad obniżania emisji CO2 przez linie lotnicze. Do 2020 roku ma być wprowadzony ogólnoświatowy, oparty na zasadach rynkowych mechanizm, którego szczegóły mają być ustalone w 2016 r.

Porozumienie zostało poprzedzone naciskami UE, która zapowiedziała, że zwolni przewoźników z obowiązku płacenia za unijne pozwolenia tylko wówczas, gdy zostanie wdrożony globalny mechanizm obniżania emisji CO2 w lotnictwie.

Zgodnie z dyrektywą z 2008 r. od 2012 r. przewoźnicy korzystający z lotnisk UE mieli zostać włączeni do unijnego systemu handlu emisjami CO2 (ETS). Mieliby na początku kupić ok. 15 proc. pozwoleń na emisję CO2, procent ten rósłby w kolejnych latach. Za brak pozwoleń grożą kary finansowe, a nawet zakaz lotów. Teraz KE chce, by zasady te obowiązywały tylko na odcinku trasy w przestrzeni powietrznej UE od 2014 r.

Sprzeciwiające się wcześniej tym zasadom niektóre kraje, takie jak Chiny, Rosja, USA, groziły środkami odwetowymi; przymus płacenia za unijne pozwolenia za emisję uznały za naruszenie ich suwerenności. Stany Zjednoczone interweniowały w europejskim trybunale, pozwami groziły też inne kraje. Ponadto głośno było o groźbach Chin odwołania zamówień na francuskie Airbusy w odwecie za działania Unii. (PAP)