"Smog Free Tower od początku była traktowana jako tymczasowa instalacja. Nie przewidziano, by pozostała w tym miejscu po planowanym na ten rok remoncie parku" - powiedział dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej Piotr Kempf.

Wieża działa w Parku Jordana od 15 lutego. Ma przede wszystkim walor edukacyjny. Jak podkreślał jej twórca Daan Roosegaarde, "jedna wieża nie rozwiąże problemu dla całego miasta", ale zależało mu na tym, żeby mieszkańcy doświadczając, jak to jest być w "bańce" czystego powietrza, zaczęli wspólnie z organizacjami pozarządowymi i władzami lokalnymi myśleć i szukać rozwiązań, w jaki sposób uwolnić całe miasto od smogu.

W urządzeniu tym do usuwania zanieczyszczeń wykorzystano opatentowaną technologię jonizacji. Wieża może filtrować 30 tys. m sześc. powietrza na godzinę, zużywając do tego bardzo mało elektryczności. Wychwytuje zanieczyszczenia w promieniu kilkunastu metrów, od miejsca, w którym stoi. Skuteczność działania wieży została potwierdzona przez Politechnikę w Eindhoven.

Mieszkańcy Krakowa chętnie przystawali w Parku Jordana, wiele osób fotografowało wieżę i czytało umieszczoną obok niej informację o projekcie holenderskiego artysty.

Wieża powstała w ramach szerszego projektu - Smog Free Project, który wystartował w Rotterdamie. W 2016 r. wieże absorbujące zanieczyszczenia pojawiły się w Chinach. Kraków został wybrany, bo jest jednym z pierwszych miast w Polsce, które rozpoczęło walkę ze smogiem. Postawienie wieży w Parku Jordana sfinansował ING Bank Śląski. "Rozpoczęcie demontażu wieży jest planowane na 4 maja" – powiedział rzecznik banku Piotr Utrata.

Marie-Anne Souloumiac ze Studia Roosegaarde poinformowała, że twórcy wieży chcieli, by pozostała ona w Krakowie, ale w tej sytuacji jej podróż po świecie będzie kontynuowana. Instalacja trafi najpierw do Rotterdamu, a potem do Meksyku i Indii. (PAP)