UE chce, by drugi okres obowiązywania Protokołu trwał osiem lat, czyli do czasu wejścia w życie nowej umowy klimatycznej.

Inną zasadniczą sprawą - według polskiego ministra środowiska - jest postęp na drodze do nowej, globalnej umowy klimatycznej. "Jestem całkowitym optymistą, jeśli chodzi o wynik (negocjacji w Dausze)" - powiedział Korolec grupie brukselskich dziennikarzy podczas telekonferencji. Jak zaznaczył, przystąpienie UE do drugiego okresu obowiązywania obniżającego światowe emisje CO2 Protokołu z Kioto jest "inwestycją UE w międzynarodowe negocjacje" na temat nowej umowy klimatycznej.

Na poprzedniej konferencji klimatycznej ONZ w Durbanie (RPA), USA, Brazylia, RPA, Chiny i Indie zadeklarowały gotowość - choć nie od razu - przystąpienia do nowej, wiążącej umowy ws. obniżania światowych emisji CO2. W zamian UE zadeklarowała, że przystąpi do drugiego okresu obowiązywania Protokołu z Kioto z 1997 r., by utrzymać go przy życiu do czasu nowej umowy klimatycznej. Pod koniec tego roku wygasa bowiem tzw. pierwszy okres obowiązywania Protokołu. UE spodziewa się w Dausze (Dauha, Katar) potwierdzenia deklaracji ze strony emitentów i rozpoczęcia prac nad nową umową.

Korolec ocenił, że poza UE do drugiego okresu obowiązywania Kioto przystąpi prawdopodobnie Australia i "może" Szwajcaria i Liechtenstein, dlatego sprawa wykorzystania po 2012 r. przyznanych jednostek emisji w ramach Kioto jest "teoretyczna"; jednak - jego zdaniem - kraje takie jak Polska powinny utrzymać AAU. "To suwerenny zasób kraju i powinien być regulowany prawem krajowym" - mówił Korolec. Podkreślił, że jest to decyzja kraju, nawet jeśli nie ma "potencjalnego rynku", na którym np. Polska mogłaby sprzedawać pozwolenia. Zauważył też, że dotychczasowe przychody, jakie Polska uzyskała ze sprzedaży AAU są przeznaczane na dalszą redukcję zanieczyszczeń.

"Nie mnóżmy wyzwań. Jeśli jest to tak drugorzędna kwestia (AAU), to dlaczego nalegać na jej negocjowanie" - mówił Korolec. Zauważył, że naciskają tu kraje, które nie biorą na siebie zobowiązań związanych z drugim okresem obowiązywania Kioto.

Przeniesienia do drugiego okresu obowiązywania (po 2012 r.) jednostek AAU, które kraje uzyskały w pierwszym okresie obowiązywania, jest problemem także w samej UE. Nadwyżki AAU mają kraje Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polska, które chcą ich przeniesienia bez ograniczeń. Tymczasem Komisja Europejska i kraje zachodniej Europy uważają, że przedłużenie po 2012 r. systemu handlu niewykorzystanymi ONZ-owskimi prawami do emisji CO2 osłabi przyszłe porozumienia klimatyczne i dlatego chcą ograniczenia AAU. Wobec braku zgody w UE, kwestia ta będzie przedmiotem obrad w Dausze i - jak wskazało niedawno PAP unijne źródło - Polska będzie musiała być w tej kwestii "elastyczna".

Jednostki AAU podczas pierwszego okresu obowiązywania Protokołu z Kioto zgromadziły głównie kraje Europy Środkowo-Wschodniej na skutek redukcji przemysłu, a tym samym emisji, w czasie transformacji gospodarczej.

Z Brukseli Julita Żylińska 

jzi/ ro/