"Chcemy bardziej zielonej, sprawiedliwej i prostszej Wspólnej Polityki Rolnej" - oświadczył po głosowaniach poseł sprawozdawca, socjalista Luis Capoulas Santos.


Poinformował, że w przyjętym przez komisję stanowisku w sprawie reformy WPR poparto zapis o uzależnieniu 30 proc. dopłat bezpośrednich od tzw. zazieleniania, czyli spełniania wymogów ekologicznych przez rolników. Z tego obowiązku mają być zwolnione małe gospodarstwa rolne do 10 hektarów.

Ponadto na działania środowiskowo-klimatyczne oraz rolnictwo ekologiczne ma być przeznaczone 25 proc. środków II filaru WPR, czyli programu Rozwój Obszarów Wiejskich, którego Polska jest obecnie największym beneficjentem. W propozycji reformy WPR przedstawionej przez Komisję Europejską nie było to obowiązkowe.

"Przyjęte zmiany w sposób istotny poprawiają reformę WPR i wprowadzają do niej trochę normalności. Znalazły się jednak wśród nich niekorzystne rozwiązania dotyczące II filaru. Aż 25 proc. II filaru ma być przeznaczone na działania środowiskowo-klimatyczne oraz rolnictwo ekologiczne. Ponadto podtrzymano likwidację kwot mlecznych z rokiem 2015, a przedłużono limitowanie produkcji cukru do 2020r., co sprzyja rolnikom, ale zwiększy koszty w przemyśle spożywczym i wydatki konsumentów" - ocenił wyniki głosowań eurodeputowany Czesław Siekierski (PSL).

Santo przekonywał, że jego komisja wprowadziła "pewną elastyczność", jeśli chodzi o cele środowiskowe w polityce rolnej - europosłowie m.in. poszerzyli definicję "zazieleniania". Na "zazielenianie" składa się obowiązek utrzymywania obszarów ekologicznych przez rolników, dywersyfikacja upraw oraz utrzymywanie pastwisk i tzw. trwałych użytków zielonych. W tym ostatnim przypadku europosłowie komisji rolnictwa przyjęli zapis, za którym opowiadała się Polska, a mianowicie, że takie obszary mają być liczone w skali kraju, a nie gospodarstw. Mają one stanowić 5 proc. całej użytkowej powierzchni rolnej.

"Jeśli chodzi o bardziej sprawiedliwą WPR, to osiągamy to poprzez większe korzyści dla drobnych rolników (...). Ponadto po raz pierwszy w historii WPR wprowadzamy limit dopłat (300 tys. euro na rolnika rocznie)" - wymienił Santos.@page_break@

Europosłowie komisji rolnej proponują m.in., by rolnicy o gospodarstwach do 50 hektarów otrzymywali wyrównanie dopłat z puli dla największych odbiorców. Ponadto uważają, że 2 proc. budżetu rolnego UE powinno być zarezerwowane dla młodych i "nowych rolników".

Jako bardzo negatywny efekt głosowania Santos określił "podwójne płatności". "Uważam, że jest to niemoralne, by rolnik był dwa razy wynagradzany z dwóch różnych filarów WPR za robienie tych samych rzeczy, jeśli chodzi o środki środowiskowe" - mówił oburzony Santos. Zapowiedział, że jego frakcja będzie chciała zapobiec temu, zgłaszając poprawkę na głosowaniu plenarnym PE.

Chodzi o to, żeby programy rolno-środowiskowe wynagradzane w II filarze WPR nie pokrywały się ze środkami "zazieleniania" wynagradzanymi w I filarze WPR, czyli dopłatach. Większość krajów UE, w tym Polska, uważa, że nie ma takiego ryzyka.

Ponadto w komisji rolnictwa nie udało się przeforsować zapisów zwiększających przejrzystość dopłat bezpośrednich. Także z tą poprawką socjaliści mogą wrócić na głosowanie plenarne.

Głosowanie plenarne PE w sprawie reformy WPR ma się odbyć w marcu. Jego wynik określi stanowisko całego europarlamentu w negocjacjach z krajami UE.

Z Brukseli Julita Żylińska