Działania i efekty kampanii uświadamiającej o szkodliwości domowych palenisk podsumowano podczas środowej konferencji prasowej w Sosnowcu. Organizatorzy przytoczyli m.in. wyniki zamówionych badań – przeprowadzonych na 300 mieszkańcach aglomeracji, których mieszkania nie są podłączone do sieci ciepłowniczej.

Wynika z nich m.in., że przed rozpoczęciem kampanii w październiku ub. roku świadomość szkodliwości palenia odpadami w domowych piecach miało 29 proc. pytanych. Po zakończeniu kampanii odsetek ten wzrósł do 45 proc. Udział odpowiedzi negatywnych na pytanie o szkodliwość niskiej emisji zmalał z 19 do 16 proc. Ogółem w ciągu ostatnich miesięcy o samej kampanii usłyszało 37 proc. badanych.

Na podstawie październikowych badań sopockiej pracowni PBS DGA spółka Tauron Ciepło oszacowała, że w aglomeracji katowickiej w piecach spala śmieci ok. 200 tys. mieszkańców.

„Biznesem Tauronu Ciepło jest wytwarzanie, przesyłanie i sprzedaż ciepła. Mając tak bezpieczny i ekologiczny produkt, jak ciepło systemowe, chcemy się aktywnie włączać (…) w odpowiedzialność społeczną za mieszkańców aglomeracji” – przekonywał w środę prezes spółki Henryk Borczyk.

W ramach rozpoczętej w październiku kampanii odbyło się m.in. 40 organizowanych przez Tauron Ciepło spotkań z mieszkańcami m.in. Katowic, Chorzowa, Siemianowic Śląskich, Sosnowca, Dąbrowy Górniczej i Zawiercia. Wybierano miejsca i osiedla, w których problem niskiej emisji jest największy. W spotkaniach wzięło udział ok. tysiąca osób.

Rozmawiano m.in. o kosztach podłączenia do sieci grzewczej w konkretnych przypadkach. Przekonywano np., że ciepło sieciowe, choć droższe od opalania śmieciami lub np. mułem węglowym, jest ekonomicznie porównywalne z kosztami opalania normalnym, dobrym węglem, a tańsze niż ogrzewanie elektryczne, olejowe czy gazowe.

Kampania objęła też m.in. kwietniowy happening z udziałem śląskich kominiarzy w centrum Katowic, konkurs dla nauczycieli na program lekcji o niskiej emisji, serię edukacyjnych programów telewizyjnych, działania informacyjne w internecie (strona niskaemisja-wysokieryzyko.pl i profil na Facebooku), wkładki do gazet i kolportaż 60 tys. egz. edukacyjnej gazetki.

Organizatorzy kampanii przekonywali, że ich działania pozwoliły dotrzeć do ok. 500 tys. mieszkańców regionu; do 40 tys. rodzin dotarła konkretna informacja o konsekwencjach spalania śmieci i innych paliw niskiej jakości. Według organizatorów udało się też dotrzeć do wielu zarządców budynków wielorodzinnych.

W wartą ok. 500 tys. zł kampanię włączył się m.in. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. To jeden z pierwszych w kraju przykładów zaangażowania Funduszu w kampanię zorganizowaną przez podmiot komercyjny. Jego środki pokryły blisko połowę kosztów.

„To dobre rozwiązanie – życzylibyśmy sobie, by jak najwięcej podmiotów gospodarczych widziało swój sukces gospodarczy także w kampaniach proekologicznych” – oceniła w środę szefowa katowickiego WFOŚiGW Gabriela Lenartowicz.

Jak zaakcentował prezes Tauron Ciepło, proekologicznej świadomości mieszkańców nie buduje się jednosezonową kampanią, lecz konsekwentnymi działaniami rozpisanymi na lata. Jako przykład miasta, gdzie tego typu proekologiczne działania przynoszą wymierne skutki, wskazał Sosnowiec, gdzie m.in. w najbliższych miesiącach do sieci ciepłowniczej podpiętych ma zostać 400 mieszkań i kilkanaście przedsiębiorstw wcześniej korzystających z innych źródeł ciepła.

„To 7,8 tony pyłu, 15 ton dwutlenku siarki, 2,6 tlenków azotu i tona dwutlenku węgla w atmosferze mniej w ciągu roku” – podkreślił Borczyk. "Chcemy zarazić też do konkretnego działania (...) inne miasta" - dodał. (PAP)

mtb/ je/ gma/