Mikołajki to miasteczko, które żyje przede wszystkim w sezonie turystycznym. Latem mieszkańcy okolicy bez problemu znajdują pracę i zarabiają, zaś przez resztę roku sporo osób jest bezrobotnych albo też zarabia zbyt mało, by stać ich było na zaciągnięcie komercyjnego kredytu bankowego na zakup mieszkania nawet na wtórnym rynku.

Z myślą o zatrzymaniu w Mikołajkach młodych ludzi, którzy mieszkali latami w wynajmowanych mieszkaniach w ubiegłym roku gmina zbudowała na swojej działce blok z 22 mieszkaniami. Jego lokatorzy oprócz czynszu spłacają kredyt zaciągnięty przez gminę na budowę bloku. W zależności od wielkości mieszkania i tego, czy najemcy mieszkań wpłacili wkład własny, miesięczne opłaty wahają się od 500 do 1 tys. zł (rata kredytu plus czynsz). Po spłaceniu rat za budowę bloku mieszkania przejdą na własność tych, którzy spłacali kredyt.

"Ludzie są bardzo zadowoleni z tego budynku, a zainteresowanie kolejnymi takimi mieszkaniami jest tak ogromne, że analizujemy, czy zbudować kolejny blok, czy może nawet dwa. Decyzja zapadnie na dniach" - poinformowała we czwartek sekretarz gminy Mikołajki Joanna Wróbel. Kryterium dochodowe, jakie przyjęła gmina zakłada, że po opłaceniu wszelkich opłat za mieszkanie rodzinie powinno zostać po 500 zł na osobę na miesiąc.

"Bardzo wiele osób spełnia te kryteria" - przyznała Wróbel.

Budowę bloku dla mieszkańców Mikołajek prowadziła spółka komunalna(Zakład Usług Komunalnych). Działka, na której stanął pierwszy blok jest na tyle duża, że spokojnie mogą zostać tam zbudowane kolejne dwa bloki.

Mikołajki są jedynym samorządem w woj. warmińsko-mazurskim, który prowadzi tego rodzaju politykę zatrzymywania na swoim terenie młodych ludzi. (PAP)