Nie biura, nie centra handlowe, ale mieszkania są w tym roku lokomotywą napędzającą wzrosty sprzedaży na rynku gruntów inwestycyjnych. Agencja Colliers International szacuje, ze w tym roku wartość transakcji działkami sięgnie ogółem 1,8 mld zł, z czego 70-80 proc. wypracuje sektor mieszkaniowy.

Emil Domeracki, ekspert ds. gruntów inwestycyjnych z Colliers, przewiduje, że nowi gracze, pochodzący często z odległych rynków, mogą w ciągu najbliższych kilku miesięcy wydać na działki łącznie 80 mln euro. "Prowadzimy negocjacje z firmą z Jordanii, ale mamy też zapytania o możliwość zakupu gruntu od przedsiębiorstwa z Chin. Generalnie widać, że Daleki Wschód szuka nisz, w których może zainwestować kapitał" - informuje Emil Domeracki.

Inwestorów przyciągają dobre perspektywy polskiego rynku mieszkaniowego, dzięki którym zwrot wyłożonych pieniędzy następuje już po 3-5 latach, a nie 10, jak ma to miejsce w przypadku nieruchomości komercyjnych. Na dodatek jest to rynek, który od dołka w 2009 r. regularnie rośnie. (PAP)