W Białowieży odbyło się spotkanie poświęcone temu pomysłowi z udziałem samorządowców, przede wszystkim z powiatu hajnowskiego, na którego terenie leży polska część Puszczy Białowieskiej.

Wicepremier Elżbieta Bieńkowska mówiła, że są możliwe różne źródła sfinansowania projektów, które w takim programie by się znalazły, ale pod warunkiem, że samorządy stworzą ramy tego programu i m.in. określą w nim kierunki rozwoju regionu.

"Ten obszar jest takim, w którym można przeprowadzić coś w rodzaju pilotażu, czy pokazać, że działa taki mechanizm polegający na tym, że bardzo wiele różnych strumieni pieniędzy tutaj się skupia, oczywiście jeżeli ma się program" - podkreśliła.

Zwracała uwagę na znaczenie możliwości finansowych nowego Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podlaskiego (RPO). Obecny na spotkaniu marszałek województwa Jarosław Dworzański mówił, że możliwe jest pozyskanie z RPO przez samorządy z powiatu hajnowskiego pieniędzy rzędu kilkudziesięciu mln euro.

Elżbieta Bieńkowska zadeklarowała pomoc w krótkim czasie urzędników jej resortu, by ocenili to, co dotąd udało się samorządom powiatu hajnowskiego przygotować. Wyraziła nadzieję, że za kilka lat można będzie ten region, traktowany jako przykładowy, pokazywać jako taki, gdzie pieniądze z różnych źródeł zarówno unijnych, jak i budżetowych "sprawiły, że to miejsce się zmieniło".

Pomysł takiego programu zrównoważonego rozwoju regionu Puszczy Białowieskiej pojawił się w 2011 roku, z inicjatywy posła PO Roberta Tyszkiewicza i senatora niezależnego Włodzimierza Cimoszewicza. W ówczesnych realiach miał być realizowany przy trzech głównych założeniach: nie może być ochrony Puszczy Białowieskiej bez uwzględnienia głosu lokalnych społeczności, do jego realizacji byłyby użyte fundusze unijne, a działania byłyby długofalowe i wielopłaszczyznowe.

Starosta hajnowski Włodzimierz Pietroczuk powiedział po spotkaniu w Białowieży dziennikarzom, że stworzony wówczas program trzeba teraz dostosować do obecnych realiów i możliwości, które będą dawały fundusze unijne w nowej perspektywie budżetowej UE, połączone z możliwymi do pozyskania pieniędzmi krajowymi, np. na przedsięwzięcia z zakresu ochrony środowiska.

"Ten program wymaga weryfikacji, bo nieco inne są priorytety w nowej perspektywie finansowanej i trzeba ten program teraz dopasować do nowych warunków, opierając się na starych uwarunkowaniach lokalnych, bo one się nie zmieniły" - dodał Pietroczuk.

Przyznał, że trudno mu oszacować, ile pieniędzy potrzeba byłoby na realizację takiego programu zrównoważonego rozwoju. W czasie spotkania przypominał specyfikę powiatu, którego 60 proc. powierzchni to tereny chronione. Mówił też m.in. o problemach komunikacyjnych Hajnówki. (PAP)