Na pokaz bezzałogowego Balonu Obserwacyjnego Aerostat przybyli do niewielkiego Bogaczewa k. Giżycka ratownicy wodnego pogotowia, strażacy ochotnicy, przedstawiciele służb mundurowych i wydziałów zarządzania kryzysowego w gminach oraz strażnicy z gospodarstw rybackich.Prezentowane po raz pierwszy na Mazurach urządzenie należy do najnowocześniejszych rozwiązań służących obserwacji zdarzeń na rozległym terenie. Kamera z 36-krotnym zoomem optycznym, podczepiona do balonika napełnionego helem, monitoruje obszar o średnicy nawet 10 km. Umożliwia to wykrycie obiektu wielkości człowieka w odległości 5 km, a jego wizualne rozpoznanie z ok. 3 km. Co więcej, system posiada opcję śledzenia obserwowanych obiektów. Może być przydatny do ochrony strategicznych miejsc czy działań inwigilacyjnych dla służb specjalnych. Kamera sterowana jest przy użyciu pada, podobnego do tych używanych w grach wideo.Cały zestaw ma niespełna 1,8 m wysokości i waży 2,5 kg. Balonik jest połączony ze stacją naziemną przez przewód, będący jednocześnie światłowodem do przesyłu danych. Pozwala na obserwacje z wysokości nawet 1000 m i zależnie od typu zainstalowanej kamery może działać zarówno przy świetle dziennym, jak i w nocy.Według rzecznika prasowego firmy, która wprowadza na rynek Aeorostaty, Bartłomieja Kłuska, to "małe balony o wielkich możliwościach". Przede wszystkim mogą być wykorzystane w systemach wczesnego reagowania do zapobiegania klęskom żywiołowym. Ułatwiają nadzorowanie stanu wałów przeciwpowodziowych czy zagrożenia pożarowego na dużych obszarach leśnych.Na Wielkich Jeziorach Mazurskich urządzenie miałoby wspomagać monitoring kąpielisk i akcje ratownictwa wodnego oraz wykrywać kłusownicze połowy ryb. Pokazowy lot Aeorostatu odbył się z inicjatywy Fundacji "Ratujmy Życie", która współpracuje z Mazurską Służbą Ratowniczą z Okartowa.Jak powiedział PAP członek władz tej Fundacji Piotr Nojszewski, obie organizacje zamierzają powołać z końcem sierpnia Ogólnopolskie Centrum Ratownictwa Wodnego, Lodowego i Medycznego, które rozbuduje system ratowniczy na Mazurach."Takie urządzenie obserwacyjne byłoby ważnym elementem tego systemu, choćby w przypadku białego szkwału. Dzięki obserwacji tafli jezior można wspierać ratowników, którzy pracują na wodzie. Wskazać im, gdzie mają płynąć i czego szukać" – ocenił Nojszewski.Biały szkwał to silny wiatr, który pojawia się nagle przy błękitnym niebie. Jedyną zapowiedzią jest mgiełka nad wodą i załamujące się fale widoczne jako biaława zawiesina. Podczas takiej nawałnicy w 2007 roku utonęło na Mazurach 12 osób. Po tej tragedii wzmocniono system ostrzegania żeglarzy przed nagłym załamaniem pogody. Nad mazurskimi jeziorami wzniesiono 17 masztów z lampami, które w razie zagrożenia wysyłają sygnały świetlne ze zwiększoną częstotliwością.