Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych domaga się wprowadzenia zakazu zatrudniania pielęgniarek na podstawie kontraktów w szpitalach. Dziewięć przedstawicielek OZZPiP od ośmiu dni okupuje sejmową galerię; dla pięciu z nich jest to trzeci dzień protestu głodowego.

"Otrzymaliśmy od wicepremiera Pawlaka zapewnienie, że będzie rozmawiał z premierem Tuskiem o postulatach pielęgniarek. FZZ oczekuje na informację w sprawie wyniku tej rozmowy" - podkreślił Chwałka.

Szefowa OZZPiP Dorota Gardias powiedziała PAP, że protest w Sejmie będzie kontynuowany. "Zgodnie z deklaracją wicepremiera Pawlaka oczekujemy na informacje po jego rozmowie z premierem Tuskiem" - podkreśliła. "W środku Europy pielęgniarki głodują w Sejmie, a rząd nie jest w stanie przeprowadzić negocjacji" - dodała Gardias.

W posiedzeniu Komisji Trójstronnej uczestniczyła m.in. minister zdrowia Ewa Kopacz. W niedzielę zostały zerwane negocjacje pomiędzy związkiem a resortem zdrowia. Kopacz oświadczyła, że przedstawicielki OZZPiP wprowadziły ją w błąd w sprawie swoich postulatów; pielęgniarki zaprzeczają.

W ocenie Ministerstwa Zdrowia, zakaz kontraktów byłby niezgodny z konstytucją. Przedstawicielki związku przedstawiły natomiast opinię prawną mówiącą, że byłoby to zgodne z ustawą zasadniczą.

Pielęgniarki zaprosiły do rozmów prezydentową Annę Komorowską. Zwróciły się także do Rzecznika Praw Obywatelskich.

Kopacz zaapelowała do Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych o podjęcie mediacji w celu uzgodnienia jednolitego stanowiska w sprawie kontraktów. NRPiP nie podjęła jeszcze decyzji w tej sprawie.

Z kolei politycy SLD zaproponowali w czwartek, by negocjacji z pielęgniarkami podjął się szef doradców premiera Michał Boni. Z takim postulatem - jak poinformowali - zwrócili się do marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny.

OZZPiP uważa, że zatrudnienie na kontraktach to więcej godzin pracy, co może obniżyć jakość świadczeń zdrowotnych. Pielęgniarki obawiają się, że szukając oszczędności, dyrektorzy szpitali będą wymuszać taką formę zatrudnienia. OZZPiP podaje, że zrzesza ok. 80 tys. z 200 tys. pielęgniarek, pielęgniarzy i położnych.

Trybunał Konstytucyjny orzekł w grudniu 2005 r., że zakaz zatrudniania pielęgniarek i położnych w zakładach opieki zdrowotnej na kontraktach jest niezgodny z konstytucją. Przepis ten, zgodnie z uchwaloną w lipcu 2005 r. ustawą o zawodach pielęgniarki i położnej, miał obowiązywać od początku 2006 r. W ocenie TK nie było ważnego interesu publicznego, który uzasadniałby wprowadzenie zakazu pracy pielęgniarek na kontraktach. Trybunał zaznaczył w uzasadnieniu, że nie wyklucza, że byłoby ewentualnie wskazane, aby w niektórych zoz-ach ograniczyć zatrudnianie pielęgniarek na kontraktach, ale nie można zakazać tego wszystkim.

Na to orzeczenie TK powołuje się Ministerstwo Zdrowia. "Proponujemy protestującym pielęgniarkom zabezpieczenia mające na celu uniemożliwienie przymuszania ich do pracy na podstawie kontraktów, ale nie możemy zakazać tej formy zatrudnienia" - mówił PAP wiceminister zdrowia Jakub Szulc.

Z kolei przedstawicielki związku przekazały w poniedziałek marszałkowi Sejmu Grzegorzowi Schetynie opinię prawną mówiącą, że zakaz zatrudniania pielęgniarek na kontraktach byłby zgodny z ustawą zasadniczą. (PAP)

pro/ abr/ jra/