„Bezwzględnie konsultanci pełnią bardzo istotną funkcję. Nie wyobrażam sobie współpracy i prowadzenia działań bieżących resortu zdrowia przy braku możliwości wsparcia merytorycznego ze strony wybitnych fachowców, jakimi są konsultanci” – powiedział wiceminister podczas konferencji prasowej.

W środowisku lekarskim i mediach pojawiły się ostatnio opinie, że konsultanci krajowi nie są niezbędni, zwłaszcza w obecnej formule. M.in. podczas ubiegłotygodniowego XXXI Kongresu Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego w Katowicach specjaliści z tej dziedziny oceniali, że konsultantów mogliby z powodzeniem zastąpić prezesi towarzystw naukowych. Argumentowano, że mają oni nie tylko poparcie swojego środowiska, ale i głęboką, aktualną wiedzę na temat międzynarodowych standardów leczenia w poszczególnych dziedzinach medycyny.

Wiceminister Radziewicz–Winnicki nie przychylił się do takiej opinii. „W tej czy innej formie konsultanci medyczni zawsze będą, bo inaczej nie dałoby się projektować długoterminowych celów polityki zdrowotnej kraju. Odnosząc się do ustawy o konsultantach, być może jest jednak czas ku temu, by trochę zmodyfikować zakres obowiązków konsultantów albo dopasować narzędzia, jakimi dysponują, do oczekiwań” – powiedział.

Głębokie zmiany w ustawie o konsultantach krajowych zapowiadał też kilka tygodni temu szef resortu zdrowia Bartosz Arłukowicz. „Musimy zadbać o to, by konsultant, który wpływa m.in. na wycenę procedur leczniczych w NFZ i tworzone prawo, mógł wykonywać swe obowiązki w sposób przejrzysty” – mówił.

Ta dyskusja i zapowiedzi są efektem niedawnego odwołania konsultanta krajowego ds. okulistyki prof. Jerzego Szaflika w związku z domniemanymi nieprawidłowościami w jego prywatnej klinice okulistycznej. Sprawę bada warszawska prokuratura okręgowa. Profesor odpiera zarzuty, a od decyzji o odwołaniu go przez ministra zdrowia ze stanowiska konsultanta i szefa Banku Tkanek Oka odwołał się do sądu pracy. (PAP)