Zdaniem psychoterapeutów propozycje resortu, by utworzyć nowe zawody, które zajmowałyby się leczeniem dzieci i młodzieży nie mają jakiegokolwiek uzasadnienia merytorycznego i nowy zawód nie może być kalką specjalizacji z psychologii klinicznej.

Ministerstwo zdrowia chce, by powstały trzy nowe zawody dedykowane dla dzieci i młodzieży: psychoterapeuta kliniczny dzieci i młodzieży, terapeuta środowiskowy oraz psycholog kliniczny ze specjalizacją dla dzieci i młodzieży. Nowością będzie to, że koszty czteroletniego kursu psychoterapii mają być sfinansowane z funduszy europejskich od czerwca 2019 r. Teraz specjaliści płacą za nie kilkanaście tysięcy złotych z własnej kieszeni.

Resort zdrowia podkreślał, że chcą utworzyć nowe specjalizacje, bo brakuje specjalistów, którzy mieliby pierwszy kontakt z rodzicami i dziećmi, którzy potrzebują pomocy lub wsparcia w razie kryzysu psychicznego.

Zdaniem ministerstwa po zmianie przepisów  będzie możliwość zrobienia specjalizacji z psychoterapii klinicznej dzieci, teraz takiej możliwości nie ma. Taką specjalizację będą mogły zrobić nie tylko psychiatrzy, psychologowie, ale także socjologowie i pedagodzy.

Nowa specjalizacja ma być możliwa do realizacji od przyszłego roku. W nowelizacji rozporządzeniu zostały określone kryteria, które trzeba spełnić, by otrzymać tytuł psychoterapeuty klinicznego dzieci i młodzieży i to one budzą sprzeciw środowiska, które zbiera podpisy pod petycją do ministra zdrowia.

 


Ograniczenie dostępu

Petycja jest oddolną inicjatywą psychoterapeutów zaniepokojonych przyszłością polskiej psychoterapii. Ich list ma związek z konsultacjami społecznymi projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia zmieniającego rozporządzenie w sprawie specjalizacji w dziedzinach mających zastosowanie w ochronie zdrowie (MZ 662) i  deklaracją dra  Macieja Pileckiego, która padła podczas jego wystąpienia na „Trójkonferencji” mającej miejsce między 19 a 21 października br. dotyczącej ww. projektu w kontekście ograniczenia możliwości przystąpienia do specjalizacji z psychoterapii dzieci i młodzieży, wyłącznie osób posiadających już wykształcenie psychoterapeutyczne w trzech nurtach (poznawczo-behawioralnym, psychodynamicznym i systemowym).

„Zamykanie możliwości wyboru do 3 nurtów psychoterapeutycznych jest faktycznym ograniczeniem praw pacjenta do skorzystania z takiej formy pomocy, która będzie dla niego najlepiej dostosowana” – piszą w petycji do Ministra Zdrowia.        

Psychoterapeuci podkreślają, że takie rozwiązanie doprowadzi nie tylko do kolejnego chaosu informacyjnego, już obecnie rzadko który pacjent odróżnia jakimi kompetencjami różnią się 3 odrębne zawody- psychoterapeuty, psychologa i psychiatry, ale również  do ewidentnego monopolu na dostęp do miejsc pracy finansowanych ze środków publicznych, co zdaniem specjalistów w państwie demokratycznym miejsca mieć nie może.   

 


Wykluczenie z rynku pracy

Zdaniem psychoterapeutów kształt proponowanej regulacji doprowadzi z czasem do wykluczenia z rynku pracy, poprzez ograniczenie możliwości prowadzenia, psychoterapii przez psychoterapeutów posiadających wysokie kwalifikacje potwierdzone certyfikatem psychoterapeuty (obecnie wymagany od wielu lat model przez NFZ) i mających ukończone podyplomowe 4-letnie całościowe szkolenie w psychoterapii w wymiarze minimum 1200 godzin w grupach psychoterapii: pychoanalityczno-psychodynamicznej, humanistyczno-doświadczeniowej, poznawczo-behawioralnej, systemowej oraz integracyjnej. 

Coaching a psychoterapia - poznawczo-behawioralne podejście do coachingu czytaj tutaj>>
 

Rozwiązanie, który ograniczy dostęp

Zdaniem psychoterapeutów niezrozumiałym jest, uniemożliwianie osobom, które już posiadają odpowiednie kompetencje zawodowe, skorzystania ze ścieżki kształcenia specjalizacyjnego w zakresie psychoterapii dzieci i młodzieży.

Ich zdaniem takie założenie powoduje ogromny niepokój, ale też rozgoryczenie związane z tym, iż do tej pory psychoterapeuci ponoszą koszty swojego szkolenia wyłącznie ze swoich środków- kwoty szkolenia wynoszą od 60 do 100 tys. złotych. 

Zdaniem środowiska takie rozwiązanie jest szkodliwe, bo zmniejszy i tak już dramatycznie niską liczbę specjalistów, którzy opiekują się dziećmi i młodzieżą przejawiającymi różnego rodzaju trudności i zaburzenia ze sfery psychicznej.

Psychoterapeuci podkreślają, że do projektu nie zostały załączone założenia ścieżki lub ścieżek specjalizacyjnych ani kryteriów przystąpienia do egzaminu, w tym uznania już nabytych kompetencji zawodowych lub dorobku naukowego. Powstaje wręcz wrażenie, iż informacje te są celowo nie podawane do publicznej wiadomości.

Wąskie grono dyktuje warunki

Psychoterapeuci, którzy obecnie pracują w publicznym systemie ochrony zdrowia i innych instytucjach niosących pomoc dzieciom i rodzinie obawiają się iż utracą pracę bez względu na ich doświadczenie lub z czasem zostaną wyeliminowani całkowicie z listy specjalistów wymienionych w tzw. koszyku świadczeń gwarantowanych z zakresu psychiatrii i lecznictwa uzależnień, a wprowadzona regulacja w ww. projekcie rozporządzenia ma temu z czasem służyć.

Psychoterapeuci podkreślają, że „pojawia się  wrażenie, że wąskie grono specjalistów zasiadających w Zespole ds. zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, zadbało wyłącznie o interesy środowiska psychoterapeutycznego, z którym są ściśle związani zarówno poprzez zatrudnienie w typowanych ośrodkach akredytacyjnych dla nowej specjalizacji, jak i w  komercyjnych firmach szkolących w psychoterapii z ww. nurtów, które mają być jako jedyne dopuszczone do aplikacji na specjalizację”.     

Opieka psychiatryczna dzieci oparta o poradnie psychologiczno-pedagogiczne czytaj tutaj>>
       

Chcą pilnych zmian

Psychoterapeuci postulują, by specjaliści pracujący w pięciu nurtach w psychoterapii: psychoanalityczno-psychodynamicznej, humanistyczno-doświadczeniowej, poznawczo-behawioralnej, systemowej oraz integracyjnej były traktowane równorzędnie i mieli równy dostęp do możliwości kształcenia.

Chcą także gwarancji, że z czasem nie zostanie zmienione tzw. rozporządzenie koszykowe, tak by wyeliminować z rynku pracy obecnie już pracujących psychoterapeutów, w tym tych pracujących z dziećmi i młodzieżą lub finansowania ich pracy na gorszych warunkach niż osób posiadających specjalizację.

Zależy im także na tym, by utrzymana została certyfikacja w stowarzyszeniach zawodowych w Związku Stowarzyszeń- Polska Rada Psychoterapii.