Low, chory na nowotwór mózgu, zmarł w połowie września. Tydzień przed śmiercią nagrał wypowiedź, która od wtorku jest dostępna na YouTube. Mówi w niej, że nie obawia się nadchodzącej śmierci, ale tego, w jaki sposób ona nastąpi. Low był zwolennikiem wprowadzenia przepisów o prawie do eutanazji.

Konserwatywny rząd federalny poinformował, że nie ma zamiaru powracać do dyskusji w sprawie wspomaganego samobójstwa. Jednak, jak można usłyszeć w kanadyjskich mediach, ta dyskusja i tak się zaczęła. Z jednej strony są głosy przeciwników, jak Euthanasia Prevention Coalition (Koalicja na rzecz ochrony przed eutanazją), twierdzących, że w Kanadzie należy doprowadzić do polepszenia opieki paliatywnej. Z drugiej strony zwolennicy prawa do godnej śmierci cytują poruszające przypadki osób, których instrukcje na wypadek poważnej choroby nie są respektowane przez lekarzy.

Rządy poszczególnych prowincji mają jednak inne zdanie niż rząd federalny.

Minister zdrowia prowincji Ontario Deb Matthews powiedziała w czwartek, że już najwyższy czas, by poruszyć tabu wspomaganego samobójstwa, chociaż decyzja należy do rządu federalnego. Do rządzących w Ontario liberałów dołączyli opozycyjni Nowi Demokraci. Także w gronie konserwatystów opinie są rozbieżne. Telewizja CTV przytaczała wypowiedź Christine Elliott, odpowiedzialnej za kwestie polityki zdrowotnej wśród ontaryjskich konserwatystów, która powiedziała, że uważa dyskusję za konieczną.

Konserwatywny deputowany do federalnego parlamentu, sparaliżowany po wypadku samochodowym Steven Fletcher, powiedział dziennikarzom, że jego zdaniem osoby w terminalnym stadium choroby powinny mieć prawo do pomocy w zakończeniu życia. Dodał, że mimo zakazu i tak do takich przypadków dochodzi w Kanadzie codziennie. „Ludzie głodzą się na śmierć w domach opieki. Inny klasyczny sposób to dodatkowa porcja morfiny. Wszyscy o tym wiemy, tylko nikt o tym nie mówi” - powiedział Fletcher.

Z kolei rząd Quebecu przedstawił w czerwcu br., po kilku latach prac specjalnej komisji parlamentarnej, projekt regulacji „prawa do śmierci”. Konsultacje na ten temat zaczną się w najbliższych tygodniach. Rząd Quebecu twierdzi, że prowincje mają prawo zajmować się kwestią wspomaganego samobójstwa na tej podstawie, iż służba zdrowia leży w gestii prowincji, a nie rządu federalnego. Quebecki projekt daje pacjentowi w terminalnym stadium prawo do żądania podania mu śmiertelnej dawki leków. Przedtem jednak pacjenta musiałaby zbadać komisja lekarzy i pracowników służby zdrowia, by uzyskać pewność, że dana osoba jest w stanie pozwalającym na świadome podjęcie decyzji. Przy tym chory miałby gwarancje prawa zmiany decyzji. Natomiast lekarze mogliby skorzystać z klauzuli sumienia.

W Kanadzie medyczna pomoc w popełnieniu samobójstwa jest nielegalna na mocy wyroku Sądu Najwyższego w 1993 r. (to tzw. Sue Rodriguez ruling). W 2010 r. parlament utrzymał zakaz.

Ale w czerwcu ub.r. Sąd Najwyższy prowincji Kolumbia Brytyjska orzekł, że zakaz jest niekonstytucyjny. Sąd zajął się sprawą m.in. na wniosek Glorii Taylor, chorej na chorobę Lou Gehriga. Uznano, że zakaz lekarskiej pomocy osobom terminalnie chorym, które postanowiły zakończyć życie, a nie mogą tego zrobić samodzielnie, narusza prawa osób niepełnosprawnych, ponieważ skoro samobójstwo nie jest nielegalne, to zakaz pomocy w samobójstwie jest niekonstytucyjny.

Taylor uzyskała prawo do podjęcia decyzji w dowolnym momencie. Jednocześnie sąd zawiesił całościowe obowiązywanie postanowienia na rok – dając rządowi czas na zmianę prawa. Rząd federalny złożył apelację, a Sąd Apelacyjny Kolumbii Brytyjskiej zajmie się nią w najbliższych miesiącach. Taylor zmarła, nie korzystając z przyznanego jej prawa.

Obecnie media szeroko cytują przedśmiertną wypowiedź doktora Lowa, że przeciwnicy wspomaganego samobójstwa powinni się „znaleźć w jego skórze na 24 godziny, wówczas zmieniliby zdanie”.

Z Toronto Anna Lach (PAP)