Poinformował o tym w środę 5 listopada 2014 szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. Ebola była jednym z tematów pierwszego spotkania nowej Komisji Europejskiej. - Dyskutowaliśmy o sytuacji w Afryce. Przeanalizowaliśmy wszystkie problemy tej bolesnej kwestii eboli - powiedział na konferencji prasowej Juncker.

Jak zaznaczył, unijny koordynator Stylianides, który jest jednocześnie nowym komisarzem UE do spraw pomocy humanitarnej i zarządzania kryzysowego, oraz komisarz do spraw  zdrowia Andriukaitis pojadą do Sierra Leone, Liberii i Gwinei, aby na miejscu zorientować się, jak wygląda sytuacja, i móc na nią odpowiednio zareagować.

Czytaj: Unia Europejska przeznaczy 24,4 mln euro na badania nad ebolą >>>

Te trzy kraje afrykańskie są najmocniej dotknięte rozprzestrzenianiem się wirusa eboli. Unijni komisarze będą na miejscu od 12 do 16 listopada 2014. Ich zadaniem będzie rozpoznanie potrzeb, by lepiej zorganizować pomoc i skutecznie przygotować UE do dalszej walki z wirusem.

Dyrektorka europejskiego biura Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Zsuzsanna Jakab powiedziała w środę 5 listopada 2014 w Parlamencie Europejskim, że ryzyko wybuchu epidemii eboli w Europie jest bardzo niskie.

- Ryzyko rozprzestrzenienia się i wybuchu epidemii eboli w Europie jest bardzo niskie. Inne kraje, również bliskie tym krajom, gdzie występuje ebola, nie są bardzo narażone, jeżeli tylko będziemy się trzymać pewnych zaleceń prewencyjnych - powiedziała Jakab na posiedzeniu komisji ochrony środowiska naturalnego, zdrowia publicznego i bezpieczeństwa żywności w PE.

Dodała, że ryzyko przenoszenia tej choroby na rodzinę jest również niskie, jeżeli będą przestrzegane zalecenia prewencyjne.
- A zatem podróżujący oraz personel medyczny muszą wiedzieć, co to jest ebola, jak się przenosi i jak można się chronić przed zarażeniem - zaznaczyła.

W jej ocenie ryzyko rozprzestrzenienia się wirusa w Europie jest niskie, ponieważ na starym kontynencie są bardzo silne systemy nadzoru, które gwarantują, że nie dojdzie tutaj do wybuchu epidemii.

Jednak - jak wskazała - należy przejrzyście informować opinię publiczną o tym, czym jest ta choroba, jak można się nią zarazić. A w punktach wjazdu, głównie na lotniskach, pasażerom przylatującym z krajów dotkniętych ebolą powinny zostać przekazane wszelkie informacje o wirusie i sposobie postępowania w sytuacji wystąpienia objawów.

- Będziemy bezpieczni, jeżeli zajmiemy się tą epidemia u jej źródła - podkreśliła Jakab. Dodała, że wciąż są potrzebne łóżka dla chorych oraz ludzie - zwłaszcza zespoły lekarskie. W jej ocenie należy jak najszybciej przygotować szczepionkę przeciw wirusowi.

- Mamy teraz dwie szczepionki, które są obecnie testowane na pacjentach. Sprawdzamy ich skuteczność oraz bezpieczeństwo. Jeżeli wszystko przebiegnie pomyślnie, może będziemy w stanie wykorzystywać te szczepionki w krajach dotkniętych chorobą w styczniu 2015 roku - powiedziała.

Przypomniała, że w Senegalu i w Nigerii udało się zatrzymać rozprzestrzenianie się wirusa i od drugiej połowy października kraje te uznano za wolne od eboli.

Jak podaje KE, do tej pory Unia zmobilizowała ponad 900 mln euro na pomoc w zwalczaniu epidemii.

Czytaj: UE zwiększy do 1 mld euro pomoc na walkę z ebolą w Afryce Zachodniej >>>

Według danych WHO z ubiegłego tygodnia ebolą zaraziło się już ponad 13,7 tysięcy osób, a około 5 tysięcy zmarło. WHO zastrzega, że dane te nie uwzględniają znaczącej zapewne liczby nieznanych lub niezgłoszonych przypadków. (pap)