Rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu dr Janusz Mielcarek poinformował, że we wtorek 3 marca 2015 wieczorem siedmioro pacjentów przetransportowano do szpitala w Grudziądzu, Świeciu i Inowrocławiu. W środę, 4 marca 2015, do godzin przedpołudniowych na oddziale przebywało jeszcze 21 chorych, z których część również została już przewieziona.

- Obecnie jest jeszcze kilkunastu chorych. Najpóźniej w czwartek 5 marca 2015 zostaną oni przetransportowani do innych szpitali, niewykluczone, że oprócz dotychczasowych - również do szpitala w Lipnie. Spotykamy się z dużą życzliwością dyrektorów placówek, do których trafiają nasi pacjenci – powiedział Mielcarek.

Czytaj: Drawsko Pomorskie: lekarze odchodzą z placówki Szpitali Polskich >>>

Podkreślił, że przyczyną zawieszenia działalności oddziału neurologii i leczenia udaru mózgu był brak porozumienia między dyrekcją szpitala a lekarzami w sprawie wygasających z końcem lutego 2015 roku kontraktów. Rzecznik wskazał, że żądania finansowe lekarzy dotyczące nowych umów były w ocenie dyrekcji zbyt wygórowane.

- Pierwsze żądania sięgały 100 procent dotychczasowych zarobków, potem 60 procent, ale w dalszym ciągu była to kwota, która w żaden sposób nie mogła być spełniona, ponieważ to są naprawdę bardzo duże pieniądze, których szpital nie ma. Poza tym, gdybyśmy się zgodzili, za chwilę podwyżek zażądaliby lekarze z innych oddziałów – podkreślił Mielcarek.

Zaznaczył, że rozmowy na temat nowych kontraktów prowadzone były od początku lutego 2015, a 26 lutego 2015, mimo braku porozumienia, lekarze zapewnili, że będą pracować do końca marca 2015, nie wykluczając dalszych negocjacji i rozmów z dyrekcją. Dodał, że następnego dnia lekarze jednak wycofali się z zapewnienia, ale zgodzili się pozostać w pracy do 4 marca 2015.

Nowych warunków płacy nie przyjęło 10 z 11 lekarzy pracujących na oddziale.

Lekarze oświadczyli w środę 4 marca 2015, że o rozmowy na temat warunków przedłużenia umów zabiegali jeszcze w grudniu, ale pierwsze spotkanie z dyrekcją odbyło się dopiero pod koniec lutego 2015. Według medyków dotychczasowe stawki zawarte w kontraktach obowiązywały od siedmiu lat, a złożone im przez dyrekcję nowe propozycje finansowe były nie do przyjęcia.

Jak powiedziała rzeczniczka Oddziału NFZ Barbara Nawrocka, dyrektor toruńskiego szpitala w środę 4 marca 2015 poinformowała Fundusz o czasowym zaprzestaniu działalności oddziału neurologii i leczenia udarów mózgu, a także o podjęciu już działań w sprawie zatrudnienia lekarzy i niezwłocznego uruchomienia oddziału.
- Biorąc pod uwagę potencjał oddziału w postaci łóżek, sprzętu, kadry pielęgniarskiej i fakt, że oddział leczenia udarów mózgu jest jedynym tego typu oddziałem w Toruniu, NFZ nie chce podejmować pochopnej decyzji o wypowiedzeniu umowy na realizację świadczeń w tym zakresie. Jednak rozpoczęliśmy kontrolę oddziału pod względem wymogów formalno-prawnych - zaznaczyła Nawrocka.



 

Prezes Kujawsko-Pomorskiej Okręgowej Izby Lekarskiej w Toruniu dr Łukasz Wojnowski przyznał w środę 4 marca 2015, że jest zdziwiony sytuacją w szpitalu, gdyż w poniedziałek 2 marca 2015, podczas posiedzenia Okręgowej Rady Lekarskiej, której członkami są również pracownicy szpitala wojewódzkiego, uzyskał informację, że rozmowy z dyrekcją "są na dobrej drodze".

- Mogę powiedzieć jedynie, że sytuacja w szpitalu w Toruniu uwidacznia problem, z którym zmagają się też inni lekarze. Nakłady na ochronę zdrowia są za małe w Polsce. To trudna sytuacja, ponieważ dyrekcja szpitala gospodarzy tym, co ma. Nikt nie wyrazi zgody na stawki, które być może uważa za słuszne, ale które doprowadzą do zwiększenia zadłużenia jednostki – powiedział prezes Izby.

Jego zdaniem do sytuacji takich, jak w Toruniu, dochodzić będzie na większą skalę, nie tylko w szpitalach, ale również w przychodniach. Wskazał, że jednym z sygnałów jest rezygnacja z pakietu onkologicznego przez niektóre placówki w kraju.(pap)