Cellary podkreślił, że konieczne jest wzajemne powiązanie rozwoju e-umiejętności, e-gospodarki i e-administracji.

- Rozwój tych trzech elementów musi być zrównoważony, aby mówić o prawdziwym postępie. Inaczej, z jednej strony mamy e-usługi, z których prawie nikt nie korzysta, na przykład. ePUAP, a z drugiej brakuje e-usług, z których wszyscy chętnie by skorzystali, np. e-zdrowie - zaznaczył.

Zdaniem naukowca w pierwszej kolejności powinno być zinformatyzowane to, co daje społeczeństwu największe korzyści.

Według niego dobrą metodą na sprawdzenie tego jest policzenie tego, ile milionów kartek papieru potrzeba do prowadzenia działalności, za którą odpowiada dane ministerstwo. Na przykład ministerstwo zdrowia – ile potrzeba papieru na recepty, druki L4, skierowania, historie chorób itp.

- Papier jest symbolem nieefektywności – nie dość, że sam kosztuje, plus toner, drukarki, itd., to jeszcze trzeba go wozić, nosić, przechowywać tracąc czas i energię – w skali kraju - ogromną. Jak będziemy wiedzieć, czy więcej jest faktur czy recept, to będziemy wiedzieć, co najpierw informatyzować - podkreślił Cellary.

Cellary zwrócił też uwagę na wpływ braku e-usług na wykluczenie cyfrowe. Jak mówił, badania pokazują, że bardzo wielu ludzi nie korzysta z internetu nie z powodu problemów technicznych, ani ekonomicznych, tylko dlatego, że nie znajduje w internecie interesujących dla siebie e-usług.

- Wśród osób, które nie korzystają z sieci, na przykład starszych i mieszkających z dala od wielkich miast, wiele zapewne potrzebuje e-usług medycznych, takich jak możliwość umówienia się na wizytę u lekarza czy realizacji recept drogą elektroniczną – uważa profesor Cellary.

Rozwój e-usług medycznych - przekonywał - zachęci takie osoby do korzystania z komputera i internetu, także w innych celach.
- Gdyby ci ludzie zobaczyli, jak bardzo mogą sobie ułatwić ochronę swojego zdrowia dzięki e-usługom w internecie, to postaraliby się o komputery, podłączyli do internetu i nauczyli z niego korzystać. A gdyby zaczęli korzystać z internetu w celach medycznych, to pewnie zobaczyliby też, jak łatwo zarządzać przez internet pieniędzmi, korzystając z e-bankowości, jak można pozyskiwać wiedzę przez internet, jak tanio można komunikować się przez internet z bliskimi mieszkającymi w innych miejscowościach, czasami nawet za granicą itd. - podsumował Cellary.

Wśród dostępnych obecnie w naszym kraju publicznych e-usług jest m.in. ePUAP. Za jego pośrednictwem można np. założyć firmę (poprzez platformę CEIDG.gov.pl), sprawdzić lub opłacić składki ZUS, jak również zweryfikować dane zawarte w dowodzie rejestracyjnym pojazdu.

Docelowo ePUAP ma współpracować z innymi systemami centralnymi i regionalnymi, dzięki czemu zawierać będzie spójną listę wszystkich dostępnych usług publicznych świadczonych drogą elektroniczną (nie tylko tych realizowanych przez ePUAP) oraz umożliwiać ich efektywne wyszukiwanie. Minister administracji i cyfryzacji Rafał Trzaskowski zapowiadał, że nowa wersja ePUAP ma być dostępna pod koniec tego roku.

Z kolei dyrektor Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia Marcin Kędzierski mówił ostatnio, że internetowe Konto Pacjenta(IKP), e-skierowania i e-zlecenia zaczną funkcjonować pod koniec 2014 roku. Dzięki IKP pacjent będzie miał za pomocą internetu dostęp do informacji o swoim leczeniu, a lekarze - dostęp do wybranych danych o leczeniu pacjenta.

Idąc do lekarza, możemy też korzystać z systemu eWUŚ, który zawiera informacje na temat tego, czy jesteśmy ubezpieczeni. (pap)