- Dwa miesiące temu premier Tusk i minister Arłukowicz zapowiedzieli pakiet kolejkowy. Dziś nic się nie dzieje. Projekt ustawy, który został przekazany do konsultacji społecznych zawiera szereg kontrowersyjnych zapisów, a to co było najprostsze i zapowiadane przez ministra Arłukowicza, czyli zniesienie limitów w onkologii, co jest możliwe jedną decyzją prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, nie zostało zrobione - mówił Marek Balicki, kandydat SLD w wyborach do Parlamentu Europejskiego i były minister zdrowia.

- Jesteśmy przeciwko komercjalizacji szpitali. Pomysł przekształcenia tych placówek w spółki prawa handlowego uważamy za źle rokujący dla przyszłości pacjentów, szczególnie dla tych najbiedniejszych - podkreślił towarzyszący mu Mirosław Lubiński, startujący w eurowyborach w okręgu dolnośląsko-opolskim.

Jak obaj zapewnili, trzy "najważniejsze kwestie" dotyczące służby zdrowia są w programie SLD. - Po pierwsze jest to Europa socjalna. Będziemy bronić dostępu do zdrowotnych usług publicznych" - zapewnili. Dlatego SLD chce wprowadzenia powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego. Politycy podkreślili też, że takie ubezpieczenie funkcjonuje w 18 krajach UE.

- W tej chwili mamy milion osób nieubezpieczonych. Chcemy, by byli oni ubezpieczeni, tym bardziej, że koszty, które generuje system ewidencjonowania składek zdrowotnych od osób, które spełniają kryteria dochodowe, są tak duże, że te wydatki by się zniosły. W związku z tym zasadę powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego można wprowadzić bezkosztowo. To zmniejszy biurokrację i da dostęp do służby zdrowia wszystkim obywatelom - mówił Lubiński.

Balicki upomniał się też o realizację prawa unijnego, w tym "Zdrowotnego Schengen".
-  W zeszłym roku weszła w życie ta unijna dyrektywa, która pozawala się leczyć wszędzie, ale u nas ona nie funkcjonuje. A powinno to być prawo wszystkich Europejczyków i także wszystkich Polaków - podkreślił. (pap)