Przeciw projektowi głosowało 14 posłów, 12 było za, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.

Podczas posiedzenia komisji Cezary Grabarczyk (PO), przedstawiając projekt, wskazywał, że z każdym rokiem wzrasta zapotrzebowanie na świadczenia w hospicjach stacjonarnych, podobnie jak na świadczenia we wszystkich innych formach opieki hospicyjno-paliatywnej.

- To nie jest projekt ustawy, który ma ambicje rozwiązania tych wszystkich problemów, ale to jest projekt, który nam posłom otworzy drogę do wsparcia tych, którzy potrzebują pomocy w najtrudniejszych chwilach życia, to będzie także realna pomoc dla członków rodzin tych pacjentów, którzy wymagają opieki paliatywnej i hospicyjnej – przekonywał Grabarczyk.

Wiceprzewodniczący komisji zdrowia Tomasz Latos (PiS) pytał autorów projektu, dlaczego takie zapisy nie zostały wprowadzone do ustawy o działalności leczniczej podczas rządów PO-PSL.

- Co do zasady, że należy wspierać hospicja to myślę, że nikt nie ma wątpliwości – ja również nie – i z pewnością, gdyby ustawa była odpowiednio dobrze sformułowana i przygotowana również pod względem finansowym, to pewnie byłoby nam znacznie łatwiej nad nią procedować – powiedział.

Józefa Hrynkiewicz (PiS), zwracając się do polityków PO powiedziała, że podczas swoich rządów powinni byli zadbać o sukcesywny wzrost liczby miejsc w hospicjach.
- Nagle w jednej chwili nie znajdziemy 300 mln zł, które uzupełnią sieć hospicjów – powiedziała.

Obecny na posiedzeniu komisji wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz oceniał, że w projekcie można dostrzec "elementy, które stanowią zaburzenie ładu, jaki jest opisany w ustawie o działalności leczniczej".

- Proponowany zapis daje możliwość doudzielania środków z budżetu państwa na remonty lub inwestycje, co samo w sobie nie zwiększa liczby hospicjów – powiedział. - Środki powinny iść na zwiększenie liczby, a nie na modernizację hospicjów – dodał wiceminister.

Zdaniem Tombarkiewicza wątpliwości budzi także umożliwienie przekazywania takich środków tylko na jeden rodzaj świadczeń. Wskazał, że podobne potrzeby mają też zakłady opiekuńczo-lecznicze. Ocenił jednocześnie, że takie przekazywanie środków mogłoby stanowić niedozwoloną pomoc publiczną.

 [-DOKUMENT_HTML-]

 

Tombarkiewicz zaznaczył, że od stycznia 2017 roku wzrosła wycena świadczeń hospicyjnych.
- Z tych środków na pewno poszczególne hospicja mogą wykonywać prace remontowe czy inwestycyjne w swój majątek – powiedział.

Po zakończeniu komisji politycy PO zorganizowali konferencję, podczas której krytykowali decyzję o odrzuceniu projektu.

Była premier i była minister zdrowia Ewa Kopacz (PO) pytała: "gdzie jest ta empatia i gdzie jest ta wrażliwość posłów PiS?". "Kiedy są tak naprawdę szczerzy, czy wtedy, kiedy rzeczywiście współczują (...), czy wtedy, kiedy zabraniają dofinansować przez wojewodę miejsc, w których ci obłożni i beznadziejnie chorzy bez szansy na sprawne życie, mali i starsi pacjenci, bezpiecznie przebywają?" - mówiła Kopacz.

Były minister zdrowia, obecnie przewodniczący komisji zdrowia Bartosz Arłukowicz ocenił, że zachowanie polityków PiS to hipokryzja.

Projekt przygotowany przez PO ma na celu stworzenie podstawy prawnej dla wojewodów do przekazywania dotacji dla placówek leczniczych udzielających świadczeń z zakresu opieki hospicyjnej i paliatywnej.

"Szybkie i odczuwalne zwiększenie dostępności do tego rodzaju placówek udzielających świadczeń dla rosnącej z każdym rokiem grupy pacjentów przewlekle i nieuleczalnie chorych nie będzie możliwe bez większego niż dotychczas zaangażowania środków publicznych" – przekonują autorzy projektu.

Z danych przytoczonych w uzasadnieniu projektu wynika, że w październiku 2016 roku Polsce funkcjonowało 98 hospicjów udzielających świadczeń stacjonarnych i całodobowych świadczeń innych niż szpitalne. Najwięcej stacjonarnych hospicjów (w tym dziecięcych) jest w województwach mazowieckim (13), dolnośląskim (12) i pomorskim (12); najmniej natomiast w kujawsko-pomorskim (2) i warmińsko-mazurskim, opolskim i śląskim (po 3). (pap)