Kidawa-Błońska poinformowała w środę w rozmowie z Polsat News 2, że przygotowany przez posła Patryka Jakiego (klub Zjednoczonej Prawicy), projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii jest obecnie opiniowany. Oznacza to m.in. sprawdzenie czy nie narusza on przepisów konstytucji lub czy nie jest sprzeczny z prawem UE.

Czytaj: Polacy chcą się leczyć marihuaną>>>

"Moim zdaniem na najbliższym posiedzeniu Sejmu (projekt) trafi już do prac w komisji" - powiedziała Kidawa-Błońska. Pytana, czy Sejm powinien uchwalić ustawę w tej sprawie jeszcze w obecnej kadencji, marszałek zastrzegła, że tutaj ruch jest po stronie resortu zdrowia. "To Ministerstwo Zdrowia może wpisać odpowiednie leki czy preparaty na listę leków i określić w jaki sposób i dla kogo powinny być dystrybułowane. Ustawą możemy tylko wskazać na taki problem, ale nie rozwiążemy tego. To jest zadanie dla Ministerstwa Zdrowia, żeby się tym zająć" - powiedziała marszałek Sejmu.

Zaznaczyła przy tym, że na temat legalizacji leczniczej marihuany rozmawiała również z ministrem zdrowia Marianem Zembalą. "I (minister) zgadza się ze mną, że trzeba się tym problemem zająć, bo tak, jak bardzo silne narkotyki są wręcz sprzedawane na recepty, pod bardzo ścisłą kontrolą dla osób ciężko chorych, w różnych stadiach ciężkich chorób, tak samo można ten problem rozwiązać jeżeli będzie potwierdzenie, a zdaje się, że takie ekspertyzy już są, że marihuana medyczna może pomóc przy leczeniu wielu chorób" - dodała Kidawa-Błońska.

Przygotowany przez Jakiego projekt noweli ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii zakłada, że w przypadku, gdy lekarz prowadzący stwierdzi, że w przypadku konkretnego pacjenta występują wskazania medyczne do zastosowania terapii substancjami zawierającymi olej konopny (olej RSO), będzie mógł wystawić zaświadczenie lub receptę, w której określi rodzaj, ilość i częstotliwość stosowania substancji zawierających ten olej. Dotyczyć miałoby to pacjentów, którzy nie są uzależnieni, a u których stosowana jest terapia paliatywna, cierpiących na stwardnienie rozsiane, padaczkę, miażdżycę bądź AIDS.

Projekt nie jest projektem klubu Zjednoczonej Prawicy - podpisało się pod nim siedmiu posłów Ruchu Palikota, trzech posłów ZP, siedmiu niezrzeszonych i jeden z PSL.

Premier Ewa Kopacz mówiła w poniedziałek w Łodzi, że dopuszczony już do obrotu jeden preparat oparty na marihuanie jest stosowany w leczeniu stwardnienia rozsianego. Kolejne takie preparaty - dodała Kopacz - będą dopuszczane "systematycznie po przeprowadzanych badaniach klinicznych".

17 kwietnia br. Trybunał Konstytucyjny zasygnalizował Sejmowi celowość działań ustawodawczych zmierzających do uregulowania kwestii medycznego wykorzystania marihuany. TK zaznaczył, że w świetle badań naukowych marihuana może być wykorzystywana w celach medycznych, zwłaszcza dla łagodzenia negatywnych objawów chemioterapii stosowanej w chorobach nowotworowych.

Trybunał uznał, że analiza zapisów ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz prawa farmaceutycznego prowadzi do wniosku, że w obecnym stanie prawnym w Polsce nie ma możliwości legalnego zaopatrzenia się w marihuanę i wykorzystywania jej do celów medycznych. Zarazem TK zwrócił uwagę, że możliwe jest używanie marihuany do celów medycznych, o ile została przywieziona z zagranicy. Według TK pogłębia to niespójność między celami ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii a tymi wynikającymi z ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej.(PAP)