Problem dotyczy Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego, gdzie wypowiedzenia z pracy złożyło 7 lekarzy z oddziału internistycznego oraz 7 – z pediatrii. Szpital poprosił wojewodę mazowieckiego o zgodę na czasowe zaprzestanie działalności tych oddziałów, od 1 kwietnia do 30 czerwca 2015 roku. Wojewoda nie zgodził się.

Czytaj: Wojewoda nie zgadza się na zamknięcie oddziałów szpitalnych w Radomiu >>>

Szpital wycofał wniosek dotyczący pediatrii, ale wciąż pod znakiem zapytania stoi dalsze funkcjonowanie interny. W mediacje włączyła się Okręgowa Rada Lekarska w Warszawie. Przewodniczący delegatury w Radomiu, Julian Wróbel podkreślił, że nie tylko nie należy zamykać oddziału internistycznego, ale nawet w Radomiu powinna powstać kolejna - czwarta interna; dwie są obecnie w Mazowieckim Szpitalu Specjalistycznym, jedna w Radomskim Szpitalu Specjalistycznym.

- W tej chwili na nominalnie 140 łóżek internistycznych w obydwu szpitalach w Radomiu przebywa około 190 pacjentów, czyli de facto mamy nadwyżkę pacjentów, których powinno się umieścić na czwartym dodatkowym oddziale – stwierdził Wróbel.

Jak dodał, oddziały są przepełnione, pacjenci leżą na korytarzach i świetlicy. W takich warunkach – jak zaznaczył - trudno o właściwe monitorowanie stanu zdrowia chorych. Prezes ORL Andrzej Sawoni podkreślił, że lekarzom ze szpitala na Józefowie nie chodzi o pieniądze, ale o kwestie organizacyjne i bezpieczeństwo pacjentów.

Według Wróbla, jeśli przestanie pracować interna wówczas cały ciężar spadnie na Szpitalny Oddział Ratunkowy, który nie jest przygotowany ani kadrowo, ani sprzętowo, żeby przyjąć zmasowaną liczbę pacjentów.

Zdaniem szefa radomskiej delegatury może dojść do sytuacji, że wypowiedzenia zaczną także składać inni specjaliści.
- Jeżeli pojawią się dodatkowe obciążenia, jeśli kolejna osoba odejdzie, to będzie efekt domina i lekarze z innych oddziałów stwierdzą, że w tych warunkach nie da się prawidłowo wykonywać zawodu i będą chcieli odejść – podkreślił Wróbel.

W ocenie lekarzy, interny otrzymują za mało pieniędzy z NFZ i przynoszą szpitalom straty, choć są to podstawowe oddziały szpitalne, na które trafiają osoby z różnymi schorzeniami, często kilkoma naraz.

Problemem – jak zaznaczył Sawoni – jest też brak lekarzy internistów i pediatrów.
- Demografia jest tu nieubłagana. Średnia wieku tych dwóch grup lekarzy zbliża się do 60 lat. To są ludzie, którzy powoli kończą swoją aktywność zawodową. Problem, który ujawnił się w Radomiu, za chwilę może dotyczyć całej Polski – zauważył prezes ORL.

 

Przeciwko zawieszeniu działalności oddziału internistycznego w szpitalu w Radomiu jest wojewódzki konsultant ds. interny na Mazowszu dr Marek Stopiński. Według niego lekarze odchodzą ze szpitala nie z powodów finansowych, ale z braku możliwości zapewnienia poprawnego leczenia pacjentów, bo oddziały są przepełnione. Dyrekcja szpitala uważa, że medycy odchodzą ze szpitala do podstawowej opieki zdrowotnej, bo praca w przychodniach jest mniej obciążająca i lepiej płatna.

Dyrektorka szpitala Bożenna Pacholczak ma nadzieję, że ponieważ w marcu lekarze będą zdawać egzaminy specjalizacyjne, to może znajdą się wśród nich chętni do pracy w Radomiu. W poniedziałek 16 marca 2015 w Radomiu ma się odbyć nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej dotycząca kryzysowej sytuacji w szpitalnictwie. (pap)