Uczestniczący w konferencji „Polski mężczyzna może żyć dłużej i zdrowo się zestarzeć” kierownik Katedry i Kliniki Urologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, profesor Piotr Radziszewski zwrócił uwagę na szczególną rolę lekarza urologa w opiece medycznej.
- Urolog ma szansę zaobserwować pierwsze oznaki starzenia się, pierwsze oznaki niebezpiecznych chorób, czy to układu krążenia, czy to układu nerwowego i być niejako lekarzem pierwszego kontaktu dla mężczyzny; odpowiednikiem - jakkolwiek dziwnie by to nie zabrzmiało - ginekologa u kobiety - mówił.

Czytaj: Rak prostaty trzecią przyczyną zgonów mężczyzn w Polsce >>>

Profesor Radziszewski powiedział również, że ryzyko zachorowania na raka stercza w populacji ogólnej wynosi 1 do 6, a ryzyko śmierci - 1 do 35. Dla porównania ryzyko zachorowania na raka piersi wynosi 1 do 8. Dodał, że choć zachorowalność na raka gruczołu krokowego w Polsce rośnie, umieralność zaczęła się stabilizować.

Profesor Radziszewski ocenił, że dostęp do urologa powinien być łatwiejszy, bo być może wtedy mężczyźni chodziliby do niego częściej.
- Urolog jest lekarzem specjalistą, trzeba mieć do niego skierowanie; opieka urologiczna w Polsce, jakby nie patrzeć, jest limitowana - powiedział.

Ocenił, że nakłady na opiekę urologiczną są zbyt niskie i ma ona najgorzej wycenione procedury zabiegowe. Zwrócił uwagę, że problem dotyczy nie tylko naszego kraju. W Europie jest 28 programów zdrowotnych dotyczących raka piersi i tylko dwa dotyczące raka prostaty.
- To pokazuje, co należy zmienić, i to nie tylko u nas, w Polsce, ale również na poziomie globalnym - wskazał.



 

Światowej sławy urolog profesor Frans Debruyne zwrócił uwagę, że jeszcze do niedawna problem starzenia się mężczyzn był pomijany i nie był przedmiotem współpracy interdyscyplinarnej. Wskazywał między innymi na konieczność stworzenia skutecznych strategii informacyjnych i komunikacyjnych, edukację zdrowotną i uświadomienie pacjentom konieczności zapewnienia sobie właściwej opieki.

Zastępca Dyrektora ds. Szkolenia Podyplomowego i Współpracy w zakresie Zdrowia Publicznego Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego profesor Bogdan Wojtyniak zwrócił uwagę na różnicę przyczyn śmierci mężczyzn w zależności od wieku - w przypadku mężczyzn poniżej 45. roku życia najczęstszymi przyczynami zgonów są wypadki, samobójstwa i zatrucia, natomiast starsi mężczyźni najczęściej umierają na choroby układu krążenia i nowotwory. Mężczyźni z wyższym wykształceniem żyją średnio o 14 lat dłużej niż mężczyźni z wykształceniem podstawowym i gimnazjalnym.

Profesor Wojtyniak zwrócił również uwagę, że Polacy rzadziej niż Europejczycy zapadają na nowotwory jelita grubego i prostaty, ale jego zdaniem zaprzepaszczamy tę szansę, gdyż w obu tych przypadkach umieralność jest wyższa w Polsce niż w średnia Unii Europejskiej.
- Zmiany w podejściu do leczenia nowotworów są niezbędne, bo inaczej nie nadrobimy tego i nie skorzystamy z tej szansy - dodał prof. Wojtyniak.

Dyrektor Instytutu Psychiatrii i Neurologii profesor Danuta Ryglewicz zwracała uwagę na problem udarów. We wszystkich krajach europejskich na udar częściej zapadają mężczyźni niż kobiety, a jego najczęstszą przyczyną u mężczyzn poniżej 44. roku życia jest nikotynizm, zaś u mężczyzn starszych udary są najczęściej wynikiem nadciśnienia i cukrzycy. Jak podkreśliła profesor Ryglewicz, udary są zespołem chorobowym, który istotnie wpływa na przebieg procesu starzenia się.

Kierownik I Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego profesor Grzegorz Opolski mówiąc o profilaktyce chorób sercowo-naczyniowych, podkreślił, że wiek serca dorosłych Polaków jest wyższy o 9 lat w stosunku do ich wieku metrykalnego. Zwrócił również uwagę na konieczność przygotowania rozwiązań systemowych promujących działania zdrowotne w całej populacji i wśród osób z grupy podwyższonego ryzyka zawału serca i udaru.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego obecnie średnia długość życia mężczyzn w Polsce to 73 lata, podczas gdy w przypadku kobiet to 81 lat. Jak wskazywali uczestnicy konferencji, do głównych przyczyn złego stanu zdrowia mężczyzn należy zaliczyć otyłość, brak aktywności fizycznej, nadużywanie alkoholu, palenie tytoniu i unikanie badań profilaktycznych oraz niestosowanie się do zaleceń lekarza. (pap)