Raport powstał w oparciu o analizę około 5 tysięcy wypowiedzi zamieszczonych na portalu Fundacji Rodzić po Ludzku www.GdzieRodzic.info. Kobiety dzielą się w nich swoimi spostrzeżeniami i opiniami po porodzie; opisują również swoje doświadczenia także sprzed kilku lat.

Według twórców raport nie jest próbą oceny konkretnych szpitali, ale analizą odczuć, oczekiwań i doświadczeń kobiet.

Czytaj: Kampania społeczna z konkursem na najlepszą położną >>>

Z raportu wynika, że największe emocje kobiet budzi zachowanie personelu, warunki pobytu nie są kluczowe. Według rodzących najważniejszą osobą w czasie porodu i po nim jest położna - od jej wiedzy, doświadczenia i podejścia najwięcej zależy.

Kobiety oczekują od personelu medycznego indywidualnego podejścia, szacunku oraz zapewnienia intymności i bezpieczeństwa, zarówno rodzącej, jak i dziecku. Ważne jest również dla nich wsparcie ze strony osoby towarzyszącej oraz zapewnienie swobody poruszania się - kobiety nie akceptują używania siły i krępowania pasami lub klamrami podczas porodu.

Od położnych rodzące oczekują szacunku, empatii i zrozumienia. Z ankiety przeprowadzonej wśród położnych w listopadzie 2014 roku podczas konferencji "Procedury i emocje - profesjonalna relacja położnej z kobietą" wynika, że podobne oczekiwania mają położne wobec kobiet. Jednocześnie wyniki ankiety wskazują, że położne o niższym stażu pracy mają poczucie, że ich zawód jest bardziej doceniany, co - zdaniem autorów raportu - może wskazywać na zmianę w postrzeganiu tego zawodu w ostatnich latach.

W okresie poporodowym źródłem największej frustracji kobiet są problemy związane z karmieniem piersią i brak dostatecznego wsparcia położnej w tym zakresie. Podstawowym problemem w tej kwestii jest nierespektowanie postawy i decyzji matki – zarówno o karmieniu naturalnym, jak i mlekiem modyfikowanym.

Jak wskazała antropolożka i badaczka Agnieszka Kasza z Polskiego Towarzystwa Badań Rynku i Opinii, która analizowała wypowiedzi, dominowały w nich treści pozytywne. 65 procent wpisów miało taki charakter, 27 procent było negatywnych, a 8 procent neutralnych.
Zdaniem autorów raportu duży odsetek pozytywnych ocen jest szczególnie istotny, ponieważ dzielenie się pozytywnym doświadczeniem porodowym przynosi korzyści psychologiczne i zmienia społeczne postrzeganie porodu, który widziany jest powszechnie jako "doświadczenie traumatyzujące".

Za niepokojący autorzy opracowania uznali fakt, że wciąż aż 27 procent komentarzy stanowią opinie negatywne. Kobiety skarżą się na ból i traumę związaną z porodem, opowiadają o braku życzliwości, szacunku i rzetelnej informacji ze strony personelu, co utrudnia im budowanie poczucia bezpieczeństwa, szczególnie w sytuacji trudnego i przedłużającego się porodu.

W oparciu o wyniki raportu Fundacja Rodzić po Ludzku stwierdza, że na każdym etapie porodu szpitale powinny kłaść większy nacisk na zapewnianie kobietom komfortu psychicznego i fizycznego, szczególnie poprzez informowanie ich o poszczególnych wykonywanych czynnościach oraz planowanych działaniach. Dobrą praktyką mogłoby być również publiczne wywieszanie grafiku pracy lekarzy i położnych, a także informowanie kobiet o możliwości przyjmowania znieczuleń w danym momencie oraz o podawanych lekach, szczepieniach i kolejnych etapach porodu.

Portal www.GdzieRodzic.info zawiera między innymi wykaz szpitali położniczych i ich ofertę oraz informacje o prawach przysługujących rodzącym. W ocenie przedstawicielek Fundacji Rodzić po Ludzku portal pełni nie tylko funkcje edukacyjne, ale jest także formą obywatelskiego monitoringu działania placówek i mobilizuje szpitale do podejmowania działań naprawczych; pozwala także np. na analizę trendów w opiece okołoporodowej.

Użytkownikami portalu są głównie kobiety (80 procent), w wieku 25-34 lata, głównie mieszkanki dużych miast. Jak podano w czwartek 12 lutego 2015, na portalu odnotowano około 2,5 mln odsłon.

Początek projektu – jak wyjaśniała na konferencji Sunniva Szczepanowska-Lay z Fundacji Rodzić po Ludzku - sięga 2012 roku, kiedy rozesłano - wówczas w formule prośby - pierwsze ankiety do szpitali na temat warunków, które oferują rodzącym. Uzyskano w ten sposób w latach 2012 i 2013 - odpowiedzi z około 70 procent placówek. W 2014 roku uaktualniono bazę w oparciu o kolejne ankiety, jednak już nie w formie prośby, a wniosku o dostęp do informacji publicznej. Uzyskano w ten sposób – po około 9 miesiącach - dane z 87 procent placówek.



 

Przedstawicielki Fundacji podkreślały w czwartek, że w wielu przypadkach szpitale nie były skłonne do współpracy i dopiero ponaglenia i zapowiedzi skierowania sprawy do sądu administracyjnego powodowały przyspieszoną reakcję.
Fundacja nie ma obecnie danych od 44 z 400 placówek, do których wystąpiła. W najbliższym czasie – jak zapowiadają jej przedstawiciele - sprawy te mają zostać skierowane do sądu. (pap)