Gliwicki szpital kupił przyśpieszacz TrueBeam w 2012 roku po cenie ponaddwukrotnie wyższej niż zaoferowana kilka miesięcy później szpitalowi w Olsztynie. Sprawę badało CBA, a prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie wyrządzenia szkody majątkowej wielkich rozmiarów przez osoby zobowiązane do zajmowania się sprawami majątkowymi w gliwickiej placówce.

- Nie stwierdziliśmy, aby zostało popełnione przestępstwo. O umorzenie sprawy wnioskowało też CBA. Postępowanie wykazało, że różnica w cenie między urządzeniami zakupionymi przez placówki w Gliwicach i Olsztynie była uzasadniona – powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Michał Szułczyński.

Prokuratura posiłkowała się między innymi opinią biegłego rzeczoznawcy majątkowego. Wyliczona przez niego wartość urządzenia w Gliwicach to 18,5 mln, zaś tego w Olsztynie 8,9 mln zł. Pokrywa się to z cenami, jakie placówki rzeczywiście zapłaciły za akceleratory.

Różnica cen wynikała z  z dodatkowego wyposażenia sprzętu w Gliwicach. Wpłynął na nią także fakt, że Warmińsko-Mazurskie Centrum Onkologii w Olsztynie kupowało sprzęt po korzystniejszym o 7 procent kursie dolara, co przy tej wartości transakcji mogło dać nawet 1,3 mln zł różnicy.

W krytycznych publikacjach prasowych po ujawnieniu sprawy podnoszono też kwestię sposobu zakupu. Gliwicki szpital kupił akcelerator w trybie zamówienia publicznego z wolnej ręki, podczas gdy olsztyński ogłosił przetarg nieograniczony. W tej kwestii prokuratura również nie dopatrzyła się nieprawidłowości – Centrum Onkologii powiadomiło o zamiarze zakupu w ten sposób Urząd Zamówień Publicznych, który nie wyraził sprzeciwu.(pap)