Z poniedziałkowych rozmów z politykami wynika, że projekt RP nie ma większych szans na przyjęcie przez Sejm. PO uważa, że inicjatywa partii opozycyjnej to chęć wypromowania się "na ludziach cierpiących"; PiS podkreśla, że medycyna jest od tego, aby przedłużać życie, a nie skracać. PSL uważa, że "nie można prowadzić do przyzwolenia na eutanazję". Propozycji Ruchu Palikota "nie" mówi także Solidarna Polska, a SLD nie chce komentować tej inicjatywy.

Projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta zakłada, że pacjent w każdym czasie miałby prawo do wyrażenia dyspozycji na przyszłość w formie oświadczenia. Zawierać by miało ono zgodę lub sprzeciw co do podjęcia określonych w dyspozycji świadczeń zdrowotnych na wypadek, gdyby pacjent znalazł się w stanie, który wyklucza możliwość podejmowania świadomych decyzji.

Ruch Palikota przekonuje, że uzasadnieniem dla przyjęcia takiego rozwiązania jest konstytucyjnie zagwarantowane prawo do wolności każdego człowieka, w tym wolności człowieka jako pacjenta.

Pacjent mógłby także w oświadczeniu zwanym "dyspozycją na przyszłość" wskazać osobę, która będzie uprawniona do wyrażenia wiążącej dla lekarza zgody lub sprzeciwu wobec określonych świadczeń zdrowotnych.

Projekt ustawy przewiduje również konieczność powołania Centralnego Rejestru Dyspozycji, w którym rejestrowane byłyby oświadczenia. Według projektu dyspozycja na przyszłość może być w każdym czasie odwołana "przez każde zachowanie się pacjenta, które w sposób wyraźny lub dorozumiany wyraża jego wolę odwołania lub zmiany treści dyspozycji".

Okres ważności "dyspozycji na przyszłość" wynosiłby 5 lat. Projekt przewiduje, że gdy pacjent znajdzie się w stanie, który wyklucza możliwość podejmowania świadomych decyzji, lekarz miałby obowiązek wystąpić do Centralnego Rejestru Dyspozycji, by sprawdzić, czy taka dyspozycja nie została złożona. Jeśliby tego nie zrobił, podlegałby karze grzywny.

Podobny projekt - autorstwa prawników, lekarzy i przedstawicieli Fundacji Warszawskie Hospicjum dla Dzieci - trafił w listopadzie ub.r. do prezydenta, o czym poinformował "Dziennik Polski". Autorzy chcieli, by Bronisław Komorowski przyjął go jako własny i skierował do laski marszałkowskiej.

W ubiegłym tygodniu prezydencka minister Irena Wóycicka poinformowała, że ten projekt jest analizowany, "lecz nie zapadły dotychczas decyzje, co dalszych prac".

Poseł PO Stefan Niesiołowski uważa, że obecne rozwiązania prawne w dziedzinie, której dotyka projekt RP, są dobre. "Uporczywą terapię można przerwać i do tego nie jest potrzebna zmiana stanu prawnego. To jest chęć wypromowania się Janusza Palikota na sytuacji ekstremalnej, na ludziach umierających, konających, cierpiących, niech sobie Palikot znajdzie inny temat" - powiedziała poseł.

Rzecznik PiS Adam Hofman uważa, że mówienie o testamencie życia w kontekście projektu RP jest mylące, ponieważ chodzi w nim o to, aby skracać życie. "Mamy do czynienia raczej ze śmiercią, a nie z życiem. Po to są zdobycze cywilizacji, po to mamy lekarzy, operacje w trudnych sytuacjach, by życie przedłużać, a nie skracać. Rezygnowanie ze zdobyczy cywilizacji, aby krócej żyć jest tylko po to, aby rozwiązać doraźne problemy służby zdrowia i żeby Janusz Palikot mógł zaistnieć" - ocenił poseł.

"Nie może być na to zgody, po to mamy nowoczesną medycynę, aby życie nam przedłużać, a nie (po to), żeby prostym zabiegiem skracać życie" - powiedział Hofman. Przekonywał, że "w wielu kodeksach etycznych, nie tylko katolickim, samobójstwo, pozbawienie się życia jest rzeczą napiętnowaną".

Równie krytycznie do wniosku RP odnosi się lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro. "W polskim Sejmie jest wiele bardzo ważnych problemów, pierwszoplanowych, którymi powinni zająć się parlamentarzyści. Dotyczy to narastającego bezrobocia, kosztów życia i wielu innych spraw, które rzutują na codzienne funkcjonowanie Polaków. (...) Zamiast tego znajdowane są tematy zastępcze, które mają odwrócić uwagę od tego, że rząd Donalda Tuska sobie kompletnie nie radzi" - powiedział.

Zdaniem Ziobry widać, że Ruch Palikota jest koalicjantem Donalda Tuska "i wykonuje pracę PR-owską, by ulżyć nieudolnemu rządowi". Jak powiedział, sam pomysł testamentu życia z natury rzeczy ocenia krytycznie. "Nic, co wymyśla pan Palikot z reguły nie ma rąk ani nóg. Palikot forsuje rozwiązania, które kłócą się z tradycją wartości chrześcijańskich, w których przez tysiąc lat rosła Polska" - powiedział.

"Nie można tracić nadziei, nie można prowadzić do przyzwolenia na eutanazję" - w ten sposób do propozycji RP odniósł się w rozmowie rzecznik PSL Krzysztof Kosiński. Jak dodał, trudno, by Stronnictwo, które odwołuje się do społecznej nauki Kościoła, jest partią chadecką, "odpowiadało na projekt, które ma w dużej mierze podłoże ideologiczne".

Rzecznik dodał, że "wielokrotnie zdarza się tak, że mimo nawet fatalnych rokowań i opinii lekarzy, że dana osoba ma przed sobą krótki okres życia, dokonuje się cud i nagle dana osoba może normalnie funkcjonować w społeczeństwie".

Wicemarszałek Sejmu z SLD Jerzy Wenderlich powiedział, że nie komentuje inicjatyw Ruchu Janusza Palikota, dlatego, że "przewodniczący Palikot codziennie w tych samych sprawach zmienia zdanie - dziś może to być testament życia, a jak się rozmyśli to pojutrze może to być remanent życia". (PAP)