W konferencji uczestniczyli przedstawiciele kilkunastu komisji z kraju. Komisje te - powołane w 2012 roku przy urzędach wojewódzkich - ustalają, czy doszło do zdarzenia medycznego, czyli czy uszczerbek na zdrowiu pacjenta lub jego śmierć miała związek z działaniami niezgodnymi z aktualną wiedzą medyczną.

Jeśli komisja wyda orzeczenie o zdarzeniu medycznym, wówczas między wnioskodawcą a placówką medyczną ustalana jest wysokość odszkodowania. Obecnie obowiązujące przepisy ustalają maksymalną wysokość odszkodowania - do 100 tys. zł; w przypadku śmierci pacjenta jego spadkobiercy mogą otrzymać do 300 tys. zł; nie ma stawki minimalnej.

Komisje nie ustalają kwot odszkodowania, pełnią w tym procesie rolę pośrednika między szpitalem a wnioskodawcą.

Uczestniczący w konferencji członkowie komisji podkreślali, że często szpitale proponują bardzo niskie kwoty odszkodowań. Jeśli pacjenci – wnioskodawcy się z nimi nie zgadzają, często kierują sprawę do sądu.

Tymczasem, jak podkreślił przewodniczący komisji w Lublinie Piotr Sendecki, komisje powstały jako forma pozasądowego rozstrzygania sporów - rozwiniętego i popularnego np. w krajach skandynawskich – tańsza i krótsza niż proces w sadzie.

Czytaj także:

Sprawdza się koncepcja pozasądowego dochodzenia roszczeń >>>

Postępowanie przed komisją pozwala uniknąć skomplikowanych procesów>>>

- Podejście szpitali, które zaniżają bardzo wysokość tych odszkodowań powoduje, że rzadko dochodzi do konsensusu między szpitalem a pacjentem. To wymaga niewątpliwie jakiejś zmiany także ustawodawczej - powiedział Sendecki.

Potrzebę nowych uregulowań prawnych w tym zakresie widzi też przewodniczący komisji w Katowicach Przemysław Majdan. Jego zdaniem obecnie dochodzi do sytuacji, gdy wnioskodawca żąda 100 tys. zł odszkodowania, a szpital proponuje rażąco niską kwotę np. 500 zł i praca wykonana przez komisje jest traktowana jak „droga na skróty” do sądu, w procesie sądowym wykorzystywana jest potem zgromadzona przez komisję dokumentacja. Jak dodał, sądy w takich procesach orzekają nieraz bardzo wysokie kwoty odszkodowań.

„Aby komisja skutecznie orzekała, żeby nasze orzeczenia były korzystne dla wnioskodawców, aby przepisy ustawy nie były martwe (…) powinien się znaleźć w ustawie zapis, aby podmiot leczniczy w przypadku orzeczenia o zdarzeniu medycznym dał propozycje odszkodowania nie mniejszą niż zakładają przepisy ustawy” - powiedział Majdan.

W ciągu ponad 2,5 roku działania komisji tylko część rozpatrzonych przez komisje spraw zakończyła się orzeczeniem o zdarzeniu medycznym, czyli stwierdzeniem, że uszczerbek na zdrowiu pacjenta to skutek np. błędnych działań lekarzy.

Na przykład w Katowicach wydaniem orzeczenia o zdarzeniu medycznym kończy się około 1/3 rozpatrywanych wniosków, w Lublinie - ok. 40 proc. Jak powiedział Sendecki, dotyczy to bardzo różnych zdarzeń – najczęściej zakażeń szpitalnych, ale też wadliwości wykonanych zabiegów operacyjnych, złej z diagnozy i zastosowania niewłaściwych środków medycznych.



 

Wojewódzkie komisje do spraw orzekania o zdarzeniach medycznych zostały powołane w 2012 roku. Działają przy urzędach wojewódzkich w oparciu o przepisy ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. (pap)