Lekarze POZ z województwa opolskiego, zrzeszeni w Porozumieniu Zielonogórskim, spotkali się w poniedziałek 5 stycznia 2015 w Opolu i jednogłośnie podjęli decyzję, że w dalszym ciągu nie będą podpisywać umów z NFZ, póki Ministerstwo Zdrowia nie wróci do negocjacji i nie uwzględni warunków Porozumienia.

Jak mówił wiceprezes PZ na Opolszczyźnie Artur Żerkowski, członkowie związku walczą w ten sposób, „by warunki ich pracy były do przyjęcia”, i by były one "korzystne dla pacjenta".
- Warunki przedstawiane przez ministra zdrowia są obecnie nie do zaakceptowania – podkreślił.

W poniedziałkowym głosowaniu dalszy protest poparło około 180 zebranych w Opolu lekarzy.

Więcej na temat umów w zakresie POZ na rok 2015 czytaj: www.zdrowie.abc.com,.pl

Podczas spotkania podjęto też decyzję, że do godz. 22 w poniedziałek lekarze PZ z województwa opolskiego mają się rozpytać, ilu medyków z regionu, którzy już podpisali umowy z NFZ, zamierza je w najbliższym czasie zerwać. Jak powiedział Żerkowski, członkowie Porozumienia dostają bowiem informacje od tych, którzy umowy podpisali, że do ich podpisania „doszło na skutek presji i nacisku”. Tłumaczył, że lekarze ci zapowiadają, iż mogą wypowiedzieć umowy.

Szef PZ w województwie opolskim Adam Tomczyk, pytany o zapowiadany przez środowiska lekarskie na konferencji w poniedziałek rano w Warszawie ogólnopolski protest lekarzy, ze strajkiem włącznie, zaznaczył, że medycy, którzy nie podpisali umów z NFZ od 31 grudnia 2014, są „bezrobotnymi lekarzami”.
- My na dziś nie otwieramy poradni, bo nie mamy kontraktów. Trudno nazwać ten protest strajkiem. Ale na pewno strajk może być, jeśli chodzi o Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy i izby lekarskie - dodał.

Dopytywany o ewentualne wypowiadanie umów NFZ Tomczyk dodał: „Mówimy naszym kolegom: jeśli nie zgadzacie się na zaproponowane wam warunki, zostaliście przymuszeni do podpisania umów, wypowiedzcie je. Pomożecie nam w negocjacjach”.

Rzeczniczka opolskiego oddziału NFZ Beata Cyganiuk zapewniła, że do poniedziałkowego popołudnia żadna podpisana dotąd z Funduszem umowa nie została zerwana. Poinformowała jednocześnie, że ze 183 placówek na Opolszczyźnie umów dotyczących POZ nie podpisało dotąd 108 świadczeniodawców. Podpisanych zostało natomiast 75 umów na – jak wyjaśniła Cyganiuk – łącznie 116 miejsc udzielania świadczeń, czyli punktów, w których przyjmowani są pacjenci. Według opolskiego NFZ podpisane umowy zabezpieczają pod względem świadczeń medycznych 44 procent populacji w regionie.

Czytaj: Opole: lekarze POZ zaapelowali do pacjentów o wsparcie i zrozumienie >>>

Rzeczniczka opolskiego oddziału NFZ dodała też, że do poniedziałku powstały dwie nowe placówki POZ – w Brzegu i przy szpitalu w miejscowości Kup.

Potwierdził to prezes Stobrawskiego Centrum Medycznego w Kup Mirosław Wójciak. Wyjaśnił, że utworzenie POZ w kierowanym przez siebie szpitalu traktuje jako "poszerzenie działalności", a nie "walkę z lekarzami POZ". Wyjaśnił, że póki co siedziba nowego POZ będzie w szpitalu, a chorych ma przyjmować lekarz zatrudniony na izbie przyjęć.

- Ale generalnie będę też chciał podpisać umowy również z innymi lekarzami, bo pewnie będzie potrzebny na przykład pediatra - zaznaczył Wójciak. Nowy POZ przy szpitalu w Kup miał działać już od poniedziałku 5 stycznia 2015 od godzimy 17.
- Formalności udało się załatwić szybko, nie był to żaden problem – zapewnił Wójciak.

Tymczasem niektóre opolskie samorządy, by zabezpieczyć dostęp do świadczeń medycznych, podejmują też indywidualnie działania. Starosta nyski Czesław Biłobran zaapelował do wójtów i burmistrzów gmin w powiecie, w których nie działają placówki POZ, o zorganizowanie bezpłatnego dowozu do szpitali w Nysie czy Prudniku. Sam też zaproponował taki transport. W poniedziałek po południu Biłobran powiedział, że transport został zorganizowany w gminach Pakosławice, Paczków, Otmuchów czy Głuchołazy. Do południa skorzystało z niego kilkadziesiąt osób.

Czytaj: Rzecznik rządu: wojewodowie pomogą w zabezpieczeniu interesu pacjentów >>>

W poniedziałek 5 stycznia 2015 zwołany został Wojewódzki Zespół Zarządzania Kryzysowego, w którym brali udział przedstawiciele samorządów, NFZ i władz województwa - powiedział dyrektor gabinetu wojewody opolskiego Szymon Ogłaza. Podczas spotkania omawiano sprawę dostępności do świadczeń medycznych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej świadczonych w regionie  przez SOR-y oraz placówki nocnej i świątecznej opieki medycznej.

Najpoważniejsza sytuacja - jak wynika ze zgłoszeń starostów - była w miniony piątek 2 stycznia 2015 i poniedziałek 5 stycznia 2015 w powiecie strzeleckim, gdzie umowy podpisały tylko dwie przychodnie, a dużą część chorych obsługiwał oddział ratunkowy w szpitalu powiatowym w Strzelcach Opolskich. W piątek przyjęto tam blisko 140 pacjentów, a w poniedziałek do godz. 12.30 - już 105.

 

- To poważna sprawa, bo ludzie z dziećmi stoją w kolejkach, a przyjmują ich lekarze równolegle pracujący w szpitalu. Ale i tak największym sprawdzianem będą dla nas kolejne dni - od środy do piątku - mówił w poniedziałek starosta strzelecki Józef Swaczyna.

Ogłaza zapewnił, że w poniedziałek do popołudnia "nigdzie nie było kryzysu". Dodał, że w większości powiatów obsługa pacjentów przebiegała na bieżąco.
- Choć na pewno dla samych pacjentów, np. konieczność dojazdu do szpitali odległych o kilka czy kilkanaście kilometrów, mogła być uciążliwa - przyznał. "Pojawiły się natomiast w samorządach obawy o to, co będzie w środę i w kolejnych dniach" - dodał.

Jak podkreślił, do wszystkich gmin i powiatów województwa została rozesłana prośba o zamieszczenie na budynkach użyteczności publicznej informacji o placówkach, które realizują świadczenia wobec pacjentów.
- Chodzi o to, by ludzie wiedzieli, gdzie mogą iść w razie potrzeby - wyjaśnił Ogłaza. Zapowiedział, że Wojewódzki Zespół Zarządzania Kryzysowego ponownie zbierze się w środę, by monitorować sytuację. (pap)