W środę 18 października 2017 roku samorząd pielęgniarek i położnych opublikował przyjęte dzień wcześniej stanowisko w sprawie protestu lekarzy rezydentów.

Zdaniem NRPiP jednym z podstawowych źródeł problemów służby zdrowia w Polsce jest niedofinansowanie. Wskazano, że jest ono przyczyną problemów z dostępnością do świadczeń i niedoboru lekarzy, pielęgniarek i innych pracowników medycznych. NRPiP krytycznie ocenia też obowiązującą od sierpnia 2017 roku ustawę o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia pracowników medycznych. Zdaniem samorządu na mocy tej ustawy pielęgniarki i położne stały się "personelem medycznym gorszej kategorii".

Na temat ustawy o minimalnych wynagrodzeniu w podmiotach leczniczych czytaj w bezpłatnym e-booku>>>
 

"Dlatego też samorząd zawodowy pielęgniarek i położnych postuluje po raz kolejny zwiększenie nakładów finansowych na ochronę zdrowia w Polsce i tym samym solidaryzuje się z głodującymi lekarzami rezydentami. Samorząd upomina się przy tym o zwiększenie wynagrodzeń w służbie zdrowia oraz takie ustalenie ich wysokości, aby wynagrodzenia poszczególnych zawodów medycznych odpowiadały zakresowi ich zadań i odpowiedzialności oraz poziomowi wymaganego wykształcenia i oczekiwanego zaangażowania w procesie leczenia i pielęgnowania pacjentów" - czytamy w stanowisku.

Prezes NRPiP Zofia Małas wskazała, że pielęgniarki i położne bez tytułu magistra i specjalizacji otrzymają najniższe określone tą ustawą wynagrodzenie i jest ono takie samo, jak wynagrodzenie pracowników medycznych ze średnim wykształceniem (np. asystentów). Zwróciła też uwagę, że w ustawie zabrakło określenia odrębnego poziomu wynagrodzeń dla tych pielęgniarek i położnych, które już mają tytuł magistra, ale nie mają specjalizacji.

"Samodzielne zawody medyczne pielęgniarki i położnej zostały w ostatnich latach zdeprecjonowane w sposób szczególny. Na wspomniane grupy zawodowe stale nakładane są nowe obowiązki, przy czym poziom ich finansowania pozostaje praktycznie bez zmian. Pielęgniarki i położne obarczane są coraz większą ilością zadań, których wykonywanie powinno należeć do przedstawicieli innych zawodów medycznych albo personelu pomocniczego" - czytamy w stanowisku NRPiP.

Zgodnie z ustawą wynagrodzenia pracowników medycznych w najbliższych latach będą stopniowo wzrastać. Najpóźniej do końca 2019 roku pielęgniarka lub położna z tytułem magistra i specjalizacją ma zarabiać nie mniej niż 4 095 zł brutto. Z kolei wynagrodzenie pielęgniarki albo położnej bez tytułu magistra, ale ze specjalizacją w tym terminie ma wzrosnąć do 2 847 zł, a bez specjalizacji do 2 496 zł brutto.

Ustawa przewiduje też dalsze wzrosty wynagrodzeń. Docelowo w 2021 roku wynagrodzenia minimalne pielęgniarek i położnych w zależności od wykształcenia - jak wskazuje MZ - mają wahać się między 5 251 zł a 3201 zł brutto.

Resort zdrowia przekonywał, że dzięki tej ustawie wzrośnie wynagrodzenie najmniej zarabiających pracowników medycznych. "Zastosowany mechanizm zwiększania wynagrodzeń różnicujący poziom ich wzrostu w zależności od wysokości dotychczasowej pensji zasadniczej danego pracownika będzie powodował, że w okresie dochodzenia do docelowych najniższych wynagrodzeń (...) pracownicy, którzy zarabiają najmniej, będą otrzymywać najwyższe podwyżki" - wskazywało MZ.

MZ kończy prace na ustawą gwarantującą wzrost nakładów na zdrowie do 6 procent PKB. We wtorek 17 października 2017 roku minister zdrowia Konstanty Radziwiłł poinformował, że ustawa w tym zakresie jest już przygotowana i prawdopodobnie w tym tygodniu będzie przyjęta przez Stały Komitet Rady Ministrów.(pap)

 [-DOKUMENT_HTML-]