- Sprzęt do tomografii pozytonowej jest w Białostockim Centrum Onkologii (BCO) od niemal roku, nie należy jednak do szpitala, a do prywatnej firmy. W grudniu 2013 roku otwarto tam pracownię nowoczesnej diagnozy onkologicznej. NFZ nie kontraktował dotychczas tych świadczeń w Białymstoku, a taka możliwość pojawiła się teraz - powiedział rzecznik NFZ w Białymstoku Adam Dębski.

Przypomniał, że NFZ miał wcześniej różne doświadczenia z firmą przy kontraktowaniu innych usług, nie było też pieniędzy, które można by było przeznaczyć na takie badania, bo gdy sprzęt pojawił się w mieście, było już po planowaniu zakupu usług medycznych na 2014 rok. Dębski podkreślił jednak, że NFZ nigdy nie kwestionował potrzeby takich badań. Nowe możliwości pojawiły się po analizie realizacji wszystkich świadczeń w pierwszej połowie 2014 rou, dlatego Fundusz ogłosił konkurs i teraz go rozstrzygnął.

W ramach kontraktu, od listopada do końca 2014 roku firma dostanie 456 tys. zł. Za takie pieniądze będzie wykonanych 150 badań. Kontrakt będzie obowiązywał do końca czerwca 2016 roku, a warunki finansowe umowy na 2015 rok będą negocjowane i uzgodnione do końca listopada 2014.

W 2014 roku 791 podlaskich pacjentów miało przeprowadzone badania PET, głównie w placówkach medycznych na Mazowszu. Teraz będzie je można wykonywać także na miejscu. W Białymstoku będą też mogli mieć robione badania pacjenci z innych regionów, którzy leczą się w Białostockim Centrum Onkologii.

PET umożliwia bardziej precyzyjną diagnostykę onkologiczną i skuteczniejsze planowanie leczenia. Można wykryć takie zmiany, które w innych badaniach nie są jeszcze widoczne, na przykład zmiany w pracy narządów zanim się w nich pojawią zmiany anatomiczne. Można też precyzyjnie ustalać źródła nowotworu, pierwotne zmiany, określić stopień zaawansowania nowotworu. Urządzenie potrafi także wyznaczyć bardzo precyzyjnie miejsce napromieniowania, co jest ważne w leczeniu - mówili lekarze, gdy oddawano do użytku urządzenie do PET w Białymstoku.

Na kontrakt PET czekało Białostockie Centrum Onkologii, choć jest tylko gospodarzem miejsca, gdzie znajduje się to urządzenie, a nie jego właścicielem. Wicedyrektor szpitala dr Tomasz Filipowski mówił w niedzielę 12 października 2014 podczas VIII Marszu Nadziei "Rak to nie wyrok" w Białymstoku, że na przełomie lutego i marca 2015 roku powinna się zakończyć rozbudowa szpitala. W międzyczasie było opóźnienie, wyłaniany był nowy wykonawca, gdyż poprzednia firma zbankrutowała. BCO zabiega w konkursach w ministerstwie zdrowia o pieniądze na modernizację głowic w dwóch urządzeniach do napromieniania, by je unowocześnić, co pozwoli na bardziej precyzyjną radioterapię. Szpital chce pozyskać na ten cel 4,6 mln zł.

Białostockie Centrum Onkologii przyjmuje rocznie na leczenie w szpitalu około 8 tysięcy pacjentów, przyszpitalna poradnia udziela rocznie 64 tysięcy porad.(pap)