Podczas dyskusji inaugurującej w czwartek III Kongres Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach wiceminister potwierdził, że oprócz takich rozwiązań, wprowadzanych na bieżąco np. w drodze zarządzeń prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, w drugim półroczu resort zaproponuje też zmiany w ustawie o tzw. sieci szpitali. Jak mówił, z przygotowaniem takich zmian trzeba jednak zaczekać na pełną ocenę pierwszego pół roku działania sieci szpitali

"Jest zapowiedź ministra (zdrowia, Łukasza) Szumowskiego, że zapisy tzw. ustawy o sieci szpitali będą weryfikowane, natomiast wnioski możemy wyciągnąć dopiero po zakończeniu pełnych analiz, czyli najwcześniej po pierwszym kwartale, a tak naprawdę, żeby to było miarodajne, po pierwszym pełnym, półrocznym okresie ryczałtowym, czyli w drugim półroczu" - wyjaśnił wiceminister, wskazując, iż na podstawie analizy pierwszego okresu działania sieci powstaną wnioski i propozycje zmian ustawowych.

"Oczywiście pracujemy nad różnymi elementami, które mogą poprawić funkcjonowanie sieci, jak funkcjonowanie szpitalnych oddziałów ratunkowych czy nocnej pomocy medycznej - tutaj widzimy pewne konieczności zmian; jesteśmy po dyskusji wewnątrz resortu i na pewno będziemy chcieli pewne elementy teraz - nawet na poziomie zarządzeń prezesa - zmienić" - zapowiedział Tombarkiewicz.

Zmiany mają służyć m.in. rozładowaniu kolejek pacjentów w szpitalnych oddziałach ratunkowych. "Według wstępnych analiz, liczba pacjentów w SOR-ach spadła o 10 proc., natomiast w dalszym ciągu odbieramy sygnały z różnych środowisk, że jednak niektóre założenia nie sprawdziły się tak, jak byśmy chcieli" - mówił wiceminister.

 

Podkreślił, że ministerstwu zależy na "rozładowaniu" SOR-ów, ale także na kilku ważnych elementach systemu, jak prowadzenie w tych oddziałach triażu (procedura medyczna umożliwiająca służbom medycznym ocenę pacjentów w zależności od ich stanu) oraz na obowiązkowej lokalizacji nocnej pomocy medycznej w tych szpitalach, gdzie działają SOR-y. "Nad tymi rzeczami pracujemy, natomiast na zmianę ustawy jest jeszcze trochę za wcześnie" - podsumował Tombarkiewicz.

O potrzebie zmian dotyczących sieci szpitali mówił w dyskusji b. prezes NFZ, poseł Andrzej Sośnierz, według którego system sieci szpitali nie tylko nie rozwiązał problemów, ale stworzył nowe. Jego zdaniem, ryczałtowy system finansowania szpitali w sieci spowodował "oderwanie ryczałtu i świadomości przychodów od pacjenta", bo wielkość środków dla szpitala w danym miesiącu nie zależy od ilości pacjentów i udzielonych świadczeń.

"Rozerwano łączność między pacjentem a pieniądzem; teraz pieniądz nie idzie za pacjentem - on idzie swoją ścieżką, przed pacjentem (...). Rozerwanie tej łączności jest bardzo destrukcyjne dla rachunku kosztów i to prędzej czy później źle się skończy. Pytanie, jak długo będziemy w to brnęli, bo tu na pewno jest konieczna zmiana. Myślę, że w obrębie naszego ugrupowania taka dyskusja będzie prowadzona, bo nie popełnia błędów tylko ten, który nic nie robi" - mówił Sośnierz.

P.o. prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Andrzej Jacyna poinformował iż, według wstępnych danych, najwięcej świadczeń w ramach sieci szpitali wykonały dotąd placówki z woj. małopolskiego i wielkopolskiego - i tam w kolejnym okresie trafi więcej pieniędzy. Mniej dostaną 34 jednostki, które wykonały ryczałt poniżej 90 proc.

Komentując te dane poseł Sośnierz pytał, kto z dyrektorów szpitali w sieci jest lepszym menedżerem: ten, który wykonał więcej świadczeń i przekroczył ryczałt, chociaż nie miał na to pieniędzy (jego placówka ma dostać więcej, ale w kolejnym okresie - PAP), czy ten, który działał ostrożnie i nie wykonał ryczałtu, a w konsekwencji otrzyma mniej środków. Według Sośnierza, logika podziału środków w ramach ryczałtów jest nieczytelna i dla wielu niezrozumiała.

Sośnierz ocenił też, iż potwierdziły się przypuszczenia, że szpitale mniej chętnie będą przyjmowały "drogich", a więc poważniej chorych, pacjentów. "Mamy sygnały, na szczęście nie powszechne, że pacjentów się odsyła i przesyła na wyższy szczebel" - mówił poseł. Szef NFZ Andrzej Jacyna odpowiadał, że Fundusz analizował tę sprawę na przykładzie dwóch województw i nie zaobserwował takich zjawisk.

"Nieprawdą jest wzrost przekazywania pacjentów z podstawowych oddziałów do tych wyższego poziomu referencyjnego, zbadaliśmy to w dwóch województwach - wykonanie, co do ilości, jest podobne, przekazywanie pacjentów się nie zmieniło. Więc te wszystkie opowieści są mitem" - mówił Jacyna, zapewniając, iż co najmniej w dwóch zbadanych regionach "nic złego się nie wydarzyło". Np. w woj. pomorskim na wyższy szczebel przekazano ze szpitali powiatowych - według Funduszu - tylko dwóch poważnie chorych pacjentów.

W czwartkowej debacie wiceminister Tombarkiewicz odniósł się także do planów w zakresie "upublicznienia" całego ratownictwa medycznego - obecnie 9 proc. tego rynku należy do świadczeniodawców niepublicznych. W ocenie wiceministra, nie ma żadnych przesłanek potwierdzających, że dysponenci niepubliczni świadczą usługi na wyższym poziomie niż publiczni bądź dysponują lepszymi ambulansami czy sprzętem. Jak mówił, konieczny jest pełny nadzór wojewodów także nad niepublicznymi podmiotami, świadczącymi usługi w obszarze ratownictwa medycznego.

"Realizujemy zapowiedzi wyborcze - staramy się w sposób konsekwentny do tego podchodzić, to było zapowiadane ponad dwa lata temu i realizujemy to, żeby wprowadzić realny nadzór państwa na poziomie wojewodów. Zgodnie z art. 19 ustawy o ratownictwie medycznym wojewoda odpowiada za system na terenie województwa; do tej pory ten nadzór iluzoryczny, a chcemy, żeby on był faktyczny" - powiedział Tombarkiewicz, podkreślając olbrzymie znaczenie tej sfery dla bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów.

"Uważamy, że upublicznienie tych jednostek, pełny nadzór wojewodów nad systemem poprzez przejęcie dyspozytorni medycznych, jak i możliwość odejścia od postępowania konkursowego w postaci innego sposobu nadawania kontraktów na realizowanie świadczeń, jest powinnością państwa; i w tym kierunku idziemy" - zapewnił wiceminister.

Rozpoczęty w czwartek w Katowicach III Kongres Wyzwań Zdrowotnych zgromadził m.in. lekarzy, menedżerów ochrony zdrowia, samorządowców i przedstawicieli administracji - w sumie ok. 2 tys. osób, w tym ponad 300 panelistów, biorących udział w 60 sesjach tematycznych. W piątek gościem kongresu ma być m.in. minister zdrowia Łukasz Szumowski.(PAP)