Przedstawiając stan na godz. 16.30 w czwartek 1 stycznia 2015 minister zdrowia poinformował podczas konferencji prasowej, że umowy z lekarzami Podstawowej Opieki Zdrowotnej  zostały podpisane w 100 procentach już w czterech z 16 województw: zachodniopomorskim, wielkopolskim, kujawsko-pomorskim i świętokrzyskim. Umowa z przynajmniej jedną przychodnią lekarza rodzinnego jest w każdym z 380 powiatów w Polsce - dodał.
 

Arłukowicz poinformował też, że 581 przychodni lekarzy związanych między innymi z Porozumieniem Zielonogórskim podpisało umowy z NFZ. Jak podał, 80 procent lekarzy pracujących w POZ jest objętych umową na 2015 rok. Dotyczy to 73 procent przychodni w kraju, które podpisały umowy na ten rok.
- W tych przychodniach zatrudnionych jest 80 procent lekarzy POZ - wyjaśnił.

Według ministra po decyzji o wydłużeniu od środy 31 grudnia 2014 czasu pracy NFZ do północy, w województwie dolnośląskim podpisano między innymi umowy w Obornikach Śl., Bystrzycy Kłodzkiej, Polanicy, Legnicy, Lubaniu, Bolesławcu i Jeleniej Górze, w województwie lubelskim - w Lublinie, Biłgoraju, Puławach i Tomaszowie, w województwie lubuskim - w Zielonej Górze, a w województwie łódzkim - w Bełchatowie, Łodzi, Piotrkowie i Skierniewicach.

 

 

W województwie małopolskim umowy zawarto między innymi - w Rabce i Leśnicy, w województwie mazowieckim - w Ostrołęce, Radomiu, Grójcu. W województwie opolskim doszło do podpisania umów  w powiecie namysłowskim, kluczborskim, a także w samym Opolu, w województwie podkarpackim - między innymi w Leżajsku, Ropczycach, Tarnobrzegu, w województwie podlaskim - w Białymstoku i Augustowie, a w województwie pomorskim - Sopocie, w Gdańsku, w Kartuzach i Lęborku - wyliczał minister.

W województwie śląskim podpisano umowy między innymi w Żywcu, Zabrzu, Mysłowicach, Sandomierzu, Lipniku. W woj. warmińsko-mazurskim -  w powiecie elbląskim, węgorzewskim, działdowskim i wielu innych mniejszych miejscowościach.

Arłukowicz zapewnił też, że NFZ zrobi wszystko, żeby proces zakładania nowych jednostek POZ odbył się jak najsprawniej.
- Mamy deklarację powstania nowych placówek POZ w województwie lubuskim, w powiecie świebodzińskim, międzyrzeckim, krośnieńskim, wschowskim, gorzowskim. NFZ dołoży starań, aby te nowe POZ powstały jak najszybciej - dodał minister.

Szef resortu zdrowia przypomniał, że pacjenci, którzy nie dostaną się do swego lekarza rodzinnego, mogą się udać do izby przyjęć lub szpitalnego oddziału ratunkowego, za co dodatkowo zapłaci NFZ. Wydłużono też nocną opiekę lekarską. Pytany, jak długo mogą potrwać te nadzwyczajne sytuacje, minister odparł, że istnieją scenariusze dodatkowego wzmacniania służb szpitalnych, choć wolałby szybko zakończyć ten konflikt.
- To nie jest komfortowa sytuacja, jeszcze raz przepraszam pacjentów. Zdajemy sobie sprawę z tego, że to jest większe obciążenie dla SOR-ów, dlatego NFZ dodatkowo im zapłaci za każdego pacjenta z zamkniętej przychodni - podkreślił.

Czytaj: Minister zdrowia: zapewnimy opiekę pacjentom >>>

Arłukowicz oświadczył, że wszyscy lekarze i przychodnie, którzy mimo niepodpisanej umowy otworzą w piątek 2 stycznia 2015 gabinety, zachowają prawo do ciągłości deklaracji pacjentów, czyli tzw. listy aktywnej.

Zamknięcie gabinetów w piątek 2 stycznia 2015 sprawi, że przy powrocie do uruchomienia przychodni deklaracje pacjentów trzeba będzie zbierać na nowo.

Minister podkreślił, że termin, do którego umowy miały być podpisane, minął w nocy ze środy na czwartek (31 grudnia 2014/1 stycznia 2015).
- Dziś lekarze mają prawo przyjść i podpisać umowę, a NFZ będzie maksymalnie elastyczny. Zdarzają się sytuacje losowe: wyjazd, choroba - wszystko to się ocenia indywidualnie i postaramy się działać maksymalnie elastycznie - powiedział.

Zarazem Arłukowicz powtórzył, że ten spośród lekarzy rodzinnych, który w piątek 2 stycznia 2015 nie otworzy gabinetu, nie realizuje umowy, a jego pacjenci tracą swego lekarza rodzinnego. Podkreślił też, że ci lekarze będą musieli przejść całą procedurę zawierania umowy - w tym pokazywania deklaracji pacjentów.

Jak wskazał szef resortu zdrowia, każdy pacjent, który nie dostanie się do swej przychodni w związku z zamknięciem gabinetu, ma prawo zmienić lekarza rodzinnego.
- Bezpłatnie można to zrobić trzy razy w roku, nawet bez wizyty w tym gabinecie ani w NFZ. Wystarczy wypełnić deklarację dostępną na stronie NFZ i resortu zdrowia - poinformował i dodał, że NFZ sfinansuje dodatkowo każdą pierwszą wizytę pacjenta, który zapisze się do nowego lekarza rodzinnego.

Minister skomentował też działania Porozumienia Zielonogórskiego. Jak ujawnił, w jednym z regionów w noc sylwestrową władze PZ przyjechały do siedziby NFZ i - jak mówił - starano się przekonywać tych lekarzy, którzy chcieli podpisywać umowę, aby tego nie robili.
- Zdarza się, że lekarze rodzinni pracujący w przychodniach otrzymują polecenie, by nie pracować. Apelujemy do lekarzy, by otwierali gabinety i leczyli swych pacjentów - mówił minister.

Czytaj: Porozumienie Zielonogórskie: lekarze są represjonowani >>>

Przytoczył też fragment dostępnego w internecie listu Jarosława Krajewskiego, prezesa Federacji PZ, w którym pisze on o "oszczerstwach i pomówieniach" ministra wobec lekarzy i dziękuje członkom PZ za "wspaniałą i godną postawę" w związku z kontynuowanym protestem.
- Tym różni się podejście do zdrowia i bezpieczeństwa pacjentów, że ja gratuluję tym lekarzom, którzy podpisują umowy i otwierają przychodnie - mówił ministr.

Więcej na temat umów w zakresie POZ na rok 2015 można przeczytać tutaj www.zdrowie.abc.com.pl

- PZ mówi o pieniądzach, ja mówię o pacjentach. Dołożyliśmy do systemu 1,1 mld. zł. Przygotowałem rozporządzenie, wywiązaliśmy się z deklaracji złożonych PZ. Z ich strony nie widzę żadnej woli porozumienia. Ci, którzy jutro zamkną gabinety mówią jasno, że inaczej rozumieją godność - powiedział Arłukowicz. (pap)