Według ministra w związku z ASF należało przeprowadzić odstrzał dzików.

Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w tej sprawie dotyczy zaniechania działań, przewidzianych przez prawo jako reakcja na zagrożenie epidemią.

Jak przypomniał Szyszko, informacja o zbliżaniu się wirusa ASF dotarła do Polski w 2013 roku, a pierwszego martwego dzika, u którego stwierdzono wirusa, znaleziono w lutym 2014 roku. W województwach leżących przy granicy z Białorusią została wyznaczona strefa buforowa, co sprawiło, że odstrzał dzików niemal całkowicie zanikł - tłumaczył.

- Trzeba było zrobić odstrzał redukcyjny (dzików), a nie go wstrzymywać. To spowodowało eksplozję populacji dzika i wzrost ryzyka zarażenia dzików i świń domowych - powiedział minister.

Drugą konsekwencją rozwoju populacji dzików były straty w uprawach rolnych.
- Powstał również wielki konflikt między kołami łowieckimi - a rolnikami, słusznie domagającymi się odszkodowań. Ta sprawa musi być wyjaśniona, kierujemy ją do prokuratury okręgowej - zapowiedział Szyszko.

Według niego "wszystko wskazuje na to, że ta niebezpieczna choroba staje się opanowana".

25 lutego 2016 weszło w życie rozporządzenie ministra rolnictwa w sprawie odstrzałów dzików. Przewiduje ono docelowo zmniejszenie populacji tych zwierząt tak, by na kilometrze kwadratowym powierzchni znajdowało się najwyżej 0,5 osobnika. Według naukowców takie zgęszczenie pozwoli zahamować rozprzestrzeniania się ASF. Sanitarny odstrzał ma być wykonywany wzdłuż granicy z Białorusią i Ukrainą.

Wiceminister środowiska Andrzej Konieczny wyjaśnił, że odstrzał będzie realizowany po tym, jak powiatowi lekarze weterynarii zawrą umowy z dzierżawcami lub zarządcami obwodów łowieckich. Skala odstrzału będzie zależała od lokalnie stwierdzonego zagęszczenia dzików.

Konieczny dodał, że w końcu stycznia 2016 wykonano 100 procent planu pozyskania dzika, w ramach którego na terenie województwa podlaskiego odstrzelono ponad 10 tys. tych zwierząt.

Na terenie trzech powiatów (sokólskiego, białostockiego i hajnowskiego), gdzie u martwych dzików stwierdzono dotychczas obecność wirusa ASF, uruchomiono też trzyletni program badawczy. Jego celem jest odławianie całych dziczych rodzin i ustalanie, jak rozprzestrzenia się wśród nich wirus ASF - tłumaczył Konieczny.

Do tej pory w Polsce stwierdzono 86 przypadków ASF u dzików (ostatni pod koniec lutego 2016) i trzy ogniska u świń (łącznie dotyczyło to 16 sztuk trzody), wszystkie znajdowały się w pasie 25 km od granicy z Białorusią. Choroba jest śmiertelna dla świń domowych i dzików, nie jest groźna dla ludzi.

Afrykański pomór świń pierwszy raz opisano w 1921 roku w Kenii. Do Europy wirus przywędrował w 1957 roku. W Europie Wschodniej choroba ta pojawiła się w 2007 roku. Jest ona trudna do zwalczania, nie ma na nią szczepionki, dlatego przynosi duże straty ekonomiczne, między innymi kraj, w którym wystąpił ASF, nie może eksportować mięsa i żywych zwierząt w okresie dwóch lat od likwidacji choroby. (pap)