Jak mówił Arłukowicz, stworzenie konkurencji dla NFZ jest rozwiązaniem oczekiwanym i potrzebnym, które poprawi jakość świadczeń. Zaapelował do lekarzy o współpracę przy wdrażaniu zmian. "Tej najgłębszej systemowej zmiany nie przeprowadzimy bez współpracy lekarzy, środowiska aptekarskiego i pacjentów" - przekonywał.
Minister zdrowia mówił, że trwają prace nad projektami ustaw o zdrowiu publicznym i jakości w ochronie zdrowia. Dodał, że zostaną przedstawione rozwiązania dotyczące dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych.
Podczas swojego wystąpienia Arłukowicz zapewniał, że jest otwarty na dialog i konsultacje. "Ostatnie tygodnie pokazały, że dialog i kompromis skutkują poprawą systemu" - przekonywał. Część medyków gwizdała i buczała, gdy to mówił.
Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz ocenił w swoim wystąpieniu, że Arłukowicz nie chce słuchać postulatów medyków. Jego zdaniem, świadczy o tym m.in. nieobecność ministra podczas spotkania z lekarzami w sprawie przepisów refundacyjnych, które odbyło się w tym tygodniu w resorcie zdrowia.
Hamankiewicz mówił, że lekarze domagają się kolejnej nowelizacji ustawy refundacyjnej tak, aby leki mogły być refundowane ze względu na aktualną wiedzę medyczną, a nie wskazania rejestracyjne. Za sukces środowiska lekarskiego otwierający drogę do dalszych zmian legislacyjnych uznał usunięcie przepisów o karaniu lekarzy złe wypisanie recepty dzięki styczniowej nowelizacji ustawy refundacyjnej.
Postulaty NRL w swoich wystąpieniach poparli przedstawiciele samorządów: aptekarskiego, pielęgniarskiego i adwokackiego
Obecny na zjeździe były przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek ocenił, że polska opieka zdrowotna jest lepsza niż kilka lat temu, bo wzrastają na nią nakłady. Dodał, że są one jednak nadal niewystarczające. Zwrócił uwagę, że Polska korzysta także z wsparcia finansowego UE w tym zakresie.
"Ministerstwo zdrowia przystępuje do wielkiej i solidnej dyskusji z przedstawicielami lekarzy. Wszyscy na to liczymy, że w miarę tej rozmowy będziemy mogli stworzyć lepsze warunki funkcjonowania państwa" - dodał. Ocenił, że dużym błędem było wycofanie się w 2002 r. z reformy systemu ochrony zdrowia wprowadzonej przez jego rząd (polegała m.in. na utworzeniu regionalnych kas chorych).
Nadzwyczajny XI Krajowy Zjazd Lekarzy rozpoczął się w piątek po południu w Warszawie, a zakończy się w sobotę wieczorem. Jego uczestnicy dyskutują o sytuacji w ochronie zdrowia.
Wśród gości uczestniczących w pierwszym dniu zjazdu byli także, oprócz Arłukowicza i Buzka, m.in. ordynariusz warszawsko-praski abp Henryk Hoser i parlamentarzyści. Lekarze nie zaprosili na zjazd prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza.
Podczas zjazdu medycy podejmą decyzje w sprawie dalszych działań związanych z przepisami refundacyjnymi. NRL domaga się ich zmiany. Rada na początku lutego zarekomendowała lekarzom, by wypowiedzieli umowy z NFZ dotyczące recept na leki refundowane i nie podpisywali nowych umów, jeżeli nadal będą one przewidywały kary. Ta forma protestu ma obowiązywać od 1 lipca.
Prezydium NRL negatywnie zaopiniowało projekt rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia w sprawie recept. Według NRL proponowane rozwiązania nakładają na medyków nieuzasadnione obowiązki biurokratyczne. Rada chce także kolejnej nowelizacji ustawy refundacyjnej, która umożliwiłaby lekarzom przepisywanie leków refundowanych poza zarejestrowanymi wskazaniami.
Zapisy ustawy refundacyjnej (weszła w życie 1 stycznia) mówiące o karach dla lekarzy i aptekarzy wywołały sprzeciw środowisk medycznych. Lekarze - w proteście - nie określali na receptach poziomu odpłatności za medykamenty i stawiali pieczątkę: "Refundacja leku do decyzji NFZ". Część pacjentów, pomimo posiadanego prawa do wykupienia leków ze zniżką, musiała płacić za nie więcej. Protestowali także aptekarze, którzy zamykali apteki na godzinę dziennie i skrupulatnie sprawdzali poprawność wypisanych przez lekarzy recept.
Na początku lutego weszła w życie nowelizacja ustawy refundacyjnej. Zniosła ona kary dla lekarzy.

Paweł Rozwód, Beata Pieniążek-Osińska (PAP)