Przedstawiciele lekarzy z Porozumienia Zielonogórskiego, zrzeszającego około 14 tysięcy lekarzy POZ) oraz Kolegium Lekarzy Rodzinnych (około 4 tysięcy lekarzy rodzinnych) podczas czwartkowej (13 listopada 2014) konferencji prasowej w Warszawie podkreślali, że rozmowy z ministerstwem trwają, ale resort nie przedstawił im konkretnej propozycji finansowej, która by ich satysfakcjonowała.

Jak mówił prezes PZ Jacek Krajewski, "podczas rozmów w resorcie padają tylko deklaracje ze strony kierownictwa jak chciałoby, żeby było, ale konkretnej propozycji finansowej w postaci zarządzenia określającego warunki finansowe - do tej pory nie ma".

Czytaj także: Porozumienie Zielonogórskie: kolejne spotkanie w Ministerstwie Zdrowia bez efektów >>>

Przypomniał, że od nowego roku lekarze POZ mają mieć więcej obowiązków, między innymi mają wykonywać więcej badań diagnostycznych, takich jak USG czy spirometria, aby bez odsyłania do specjalistów diagnozować pacjentów. Lekarze POZ mają także wystawiać skierowania do okulistów i dermatologów. Według prezesa PZ, w związku z nowymi zadaniami stawka kapitacyjna powinna wzrosnąć przynajmniej o 20 procent.

Obecnie podstawowa stawka kapitacyjna - czyli kwota, jaką lekarze POZ otrzymują za jednego pacjenta pozostającego pod ich opieką (który jest do nich zapisany) - wynosi 96 zł rocznie. MZ podaje, że 55 procent pacjentów jest rozliczna właśnie według tej stawki. Wzrasta ona dwukrotnie w przypadku dzieci do 6 lat i osób powyżej 65 lat, w przypadku dzieci w wieku 7-19 lat podstawową stawkę mnoży się przez 1,2. Stawka wzrasta trzykrotnie w przypadku pacjentów z chorobami układu krążenia lub cukrzycą.

Powiększa się ją również o 10 procent (jako tzw. katarkowe) w przypadku przyjęcia co najmniej 25 procent pacjentów z chorobami układu oddechowego.

Czytaj także: Umowy z NFZ: zmieni się sposób i podstawa kontraktowania >>>

Ministerstwo zaproponowało zlikwidowanie korektorów za pacjentów z cukrzycą i chorobami układu krążenia, a pozostawienie tylko tych związanych z wiekiem. Od 2015 roku bazowa stawka kapitacyjna miałaby wzrosnąć między innymi w związku z nowymi badaniami diagnostycznymi, które mają zlecać lekarze POZ. Resort chce na to przeznaczyć dodatkowo 350 mln zł, czyli tyle ile w 2013 roku przeznaczono na badania diagnostyczne w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej. Dodatkowe 30 mln zł mają trafić na doposażenie lekarzy POZ w komputery w związku z nową sprawozdawczością.

Ponadto resort proponuje dodatkowo około 336 mln zł dla POZ, czyli tyle ile w 2013 roku przeznaczono na sfinansowanie 60 procent wszystkich wizyt u dermatologów i okulistów. Ma to związek z tym, że lekarze POZ będą wypisywali skierowania do tych specjalistów, ale mają też przejąć część "drobnych" świadczeń dermatologicznych i okulistycznych, a do specjalistów kierować bardziej skomplikowane przypadki. W sumie byłoby to około 716 mln zł. Środki te miałyby
pochodzić z większego spływu składek do NFZ. Dodatkowo w POZ miałyby zostać środki z likwidacji potrójnych korektorów i katarkowego.

Według wyliczeń resortu, w sumie z tymi dodatkowymi środkami bazowa stawka kapitacyjna wzrosłaby z 96 zł do 136 zł rocznie. Dodatkowo od połowy roku lekarze, którzy sprawozdawaliby badania diagnostyczne wykonywane konkretnym pacjentom (tzw. po peselu), mieliby podniesioną stawkę, a ci, którzy zlecaliby odpowiednią liczbę tych badań - byliby premiowani jeszcze wyższą.
- Chcemy uczciwie sfinansować zmiany - podkreślił minister zdrowia Bartosz Arłukowicz na spotkaniu z dziennikarzami w czwartek 13 listopada 2014.

Zdaniem Krajewskiego, 350 mln zł na badania diagnostyczne w POZ to za mała kwota i powinna być trzykrotnie większa. Jak mówił, pacjenci mają problemy z dostaniem się do specjalistów, więc wiele badań diagnostycznych wykonują prywatnie, zaś od lekarza POZ będą oczekiwali zlecania tych badań.
- W POZ tych badań będzie wykonywanych więcej - dodał. Stawka kapitacyjna - jak przekonywał Krajewski - powinna wzrosnąć o co najmniej 20 procent.



 

Ponadto, według niego, nie można likwidować potrójnego korektora za pacjentów z cukrzycą i chorobami układu krążenia, ponieważ jest to stawka motywująca lekarzy do zajmowania się tymi pacjentami. Opieka nad nimi wymaga zaś większego zaangażowania i wiąże się z wyższymi kosztami.

Prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych Tomasz Tomasik zwracał uwagę, że lekarze POZ będą mieli więcej obowiązków, a w systemie już obecnie brakuje lekarzy rodzinnych.
- Obawiamy się, że do lekarzy POZ zaczną tworzyć się kolejki - mówił. Według niego relacje lekarzy rodzinnych z pacjentami pogorszą się, ponieważ oczekiwania pacjentów wzrosną, a lekarze nie będą mieli środków na realizację tych oczekiwań.

Krajewski nie wykluczył, że lekarze z PZ nie podpiszą umów na nowy rok, jeżeli nie będzie porozumienia z resortem. Według niego obecnie jedyne środki zagwarantowane na wzrost nakładów na POZ to 78 mln zł w planie finansowym Funduszu. Prezes KLR, ocenił natomiast, że "najgorszą rzeczą, która mogłaby się zdarzyć, byłoby niepodpisanie umów na przyszły rok lub przymuszenie lekarzy do podpisania umów bez braku możliwości realizowania badań z powodu zbyt niskiego finansowania POZ".

Resort prowadzi rozmowy także z Porozumieniem Pracodawców Ochrony Zdrowia. PPOZ w ubiegłym tygodniu ocenił, że stanowiska zbliżyły się.(pap)