Zamiast przy pacjencie studenci stają przy zaawansowanym fantomie i muszą się zmierzyć ze scenariuszem podanym przez prowadzącego zajęcia, na przykład zdecydować, co robić z mężczyzną, który właśnie przeszedł zawał serca, albo z maratończykiem, który w trakcie biegu stracił przytomność.

Sale symulacyjne są wyposażone w sprzęt, z którym przyszli lekarze zetkną się w prawdziwych szpitalach: kardiomonitory, defibrylatory, aparaty do wentylacji i do mechanicznego wspomagania pracy serca, ciśnieniomierze, ssaki. Część z urządzeń jest przystosowana do pracy z plastikowym fantomem.

- Na pewno stres jest mniejszy, bo mamy świadomość, że ćwiczymy w warunkach symulowanych, ale chodzi o to, żebyśmy byli przygotowani do tego, jak staniemy już przy rawdziwym pacjencie. Dzięki takim warunkom będzie nam łatwiej poradzić sobie już w warunkach szpitalnych, gdzie sami będziemy musieli się zmierzyć z konkretnych problemem - mówił dziennikarzom jeden ze studentów uczestniczących w poniedziałek 28 listopada 2016 roku w ćwiczeniach.


Na temat wynagrodzeń pracowników medycznych czytaj w LEX Ochrona Zdrowia: Projekt ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników medycznych zatrudnionych w podmiotach leczniczych>>>


- Dla nas najważniejsze jest bezpieczeństwo pacjentów. Niektóre z procedur, których uczymy studentów, są albo bardzo inwazyjne, albo bardzo ryzykowne. To rzeczy, których nie można uczyć bezpośrednio na pacjentach, a takie centra dają możliwość symulowania prawdziwych warunków, jakie panują na szpitalnych oddziałach ratunkowych lub salach intensywnej terapii - mówił dr Michał Nowakowski, kierownik Zakładu Dydaktyki Medycznej, odpowiedzialny za wdrażanie programu rozwojowego w Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego.

W Krakowie urządzono do tej pory trzy sale symulacyjne, docelowo ma być ich dziesięć – będą zlokalizowane między innymi przy ulicy Łazarza, w miejscu, gdzie szkolone są pielęgniarki i położne oraz w pobliżu nowo budowanej siedziby Szpitala Uniwersyteckiego. Studenci rozpoczynają kształcenie z wykorzystaniem symulatorów od drugiego roku, stopniowo ucząc się coraz bardziej skomplikowanych procedur.

Jak poinformował zastępca dyrektora Departamentu Funduszy Europejskich i e-Zdrowia w Ministerstwie Zdrowia Krzysztof Górski, resort podpisał umowy dotyczące tworzenia Centrów Symulacji Medycznej ze wszystkimi uczelniami kształcącymi lekarzy oraz pielęgniarki i położne.
- Pomysł Krakowa jest o tyle ciekawy, że integruje kształcenie różnych grup: lekarzy, lekarzy stomatologów, pielęgniarek i położnych. Plusem tego projektu jest to, że przewiduje on tworzenie scenariuszy, w ramach których będą uczyć się studenci nie tylko kierunku lekarskiego, ale i innych kierunków medycznych – mówił Górski.

W realizację projektu w całej Polsce zaangażowanych jest 12 uczelni medycznych. W sumie na ten cel zostanie przeznaczonych 264 mln zł, z czego 85 procent to środki UE, a 15 procent - wkład ministerstwa zdrowia.(pap)