Sprawa dotyczy wypadku z 2007 roku. Przechodzień przewrócił się na oblodzonym chodniku i trafił na szpitalny oddział ratunkowy. Tam - zdaniem prokuratury - opóźniono termin operacji i popełniono błędy w trakcie jej przeprowadzenia. W rezultacie doszło do martwicy i konieczna była amputacja nogi.

Prokuratura oskarżyła dwóch lekarzy o nieumyślne narażenie pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, mimo że taką możliwość przewidywali lub mogli przewidzieć.

Błąd lekarza dyżurnego Jacka G. polegał - zdaniem prokuratury - na tym, że zrezygnował z przeprowadzenia koniecznego zabiegu operacyjnego, który powinien być dokonany w dniu przyjęcia do szpitala lub w krótkim czasie od przyjęcia pacjenta. Tymczasem operacja została wykonana trzy tygodnie później.

Błąd lekarza operującego Daniela P. polegał z kolei - według aktu oskarżenia - na nieprawidłowym założeniu śruby do zespolenia kości.

Akt oskarżenia oparto na opinii biegłych i dwóch opiniach uzupełniających.

Obaj lekarze nie przyznali się do winy i złożyli wyjaśnienia. Z tego powodu prokuratura wystąpiła o opinie uzupełniające. Oskarżonym grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub kara pozbawienia wolności do roku. (PAP)

hp/ abr/