Główny Inspektor Pracy Roman Giedrojć przedstawił w czwartek 29 września 2016 wyniki kontroli PiP, którą przeprowadzono w czterech szpitalach, należących do spółki "Centrum Dializa". Chodzi o placówki w Białogardzie, Pszczynie, Opatowie oraz Łasku. W szpitalu powiatowym w Białogardzie 8 sierpnia 2016 zmarła 44-letnia anestezjolog podczas czwartej doby swego dyżuru. Nie była ona etatowym pracownikiem, prowadziła jednoosobową działalność gospodarczą.

Giedrojć poinformował, że inspektorat po kontroli skierował do prokuratury trzy zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Dotyczą one kwestii uporczywego naruszania praw pracownika oraz niezapewnienia odpowiedniego bezpieczeństwa i higieny pracy.

Główny Inspektor Pracy powiedział, że w każdym z kontrolowanych szpitali stwierdzono nieprawidłowości polegające na zawieraniu umów cywilnoprawnych zamiast umów o pracę. -  42 przypadkach dotyczą one świadczeń pielęgniarskich, pracy salowej oraz usług ratowniczo-medycznych - podkreślił.

 

 

Kontrola PiP wykazała - mówił Giedrojć - że w niektórych szpitalach nie zapewniono lekarzom wymaganego odpoczynku.
- Lekarze świadczyli pracę i pełnili dyżury medyczne nieprzerwanie nawet przez 31 godzin 35 minut - powiedział.

Zwrócił uwagę, że praca bez wymaganego odpoczynku dotyczyła również lekarzy zatrudnionych na kontraktach.
- Na podstawie harmonogramów pracy lekarzy kontraktowych za kwiecień, maj i czerwiec 2016 roku stwierdzono, że pracowali oni nieprzerwanie po 24 godziny, 48 godzin, 72 godzinnym a nawet 96 godzin - podkreślił Giedrojć.

Jak mówił, uchybienia w placówkach dotyczyły również nieterminowego wypłacania wynagrodzenia.
- Nie wypłacono 24 pracownikom, zatrudnionym w systemie pracy zmianowej, dodatku w różnych wysokościach - stwierdził.

Powiedział, że problem kontrolowanych szpitali zaczął się w momencie, kiedy przekształcono je w placówki prawa handlowego.
- Samorządy problem zadłużenia szpitali zrzuciły na spółki prawa handlowego. W spółkach prawa handlowego za szpitale odpowiada zarząd swoim majątkiem. Prowadzane są na niezrozumiałą skalę oszczędności na wszystkim, co jest możliwe. W zakresie zatrudnienia pracowników, przerzucania z umów o pracę na umowy cywilnoprawne. Albo szukanie oszczędności na kwestiach związanych z bezpieczeństwem pracy - wyliczał.

Zapowiedział, że zwróci się do ministra zdrowia o przeprowadzenie kontroli w szpitalach, które są spółkami.
- Ilość godzin pracy zagraża bezpieczeństwu lekarzy. Może to powodować zagrożenie, które przełożą się na pacjentów. To już nie jest jurysdykcja Państwowej Inspekcji Pracy - zaznaczył Giedrojć.

Poinformował, że PiP złoży również informację ws. przeprowadzonej kontroli do NIK.
- Chodzi o to, żeby NIK przejrzała cały proces zmian, przy reformowaniu tych szpitali, z powiatowych - na szpitale w oparciu o spółki prawa handlowego - mówił.

PiP wydała cztery polecenia spółce "Centrum Dializa" wypłacenia pracownikom zaległych należności na ponad 19 tys. złotych. Inspektorzy nałożyli też na jedną osobę, na kierowniczym stanowisku, grzywnę w wysokości 5 tys. zł.(pap)